Od przyszłego roku liczba szkół wyższych kształcących przyszłych lekarzy wzrośnie do piętnastu. W tym gronie znajdą się dwa uniwersytety niemedyczne: Uniwersytet Jana Kochanowskiego z Kielc i Uniwersytet Rzeszowski. Na ostateczne rozstrzygnięcie w tym zakresie czeka Uniwersytet Zielonogórski.

Takimi decyzjami oburzeni są rektorzy uniwersytetów medycznych, obawiając się, że to z "ich puli" pieniędzy zostaną sfinansowane studia medyczne na uczelniach niemedycznych.

Nikomu nie odbieramy

Od przyszłego roku akademickiego w szkołach wyższych dotychczas niezwiązanych z medycyną będzie prawdopodobnie ok. 300 miejsc na nowo utworzonych kierunkach dla przyszłych lekarzy.

Rzecznik prasowy Uniwersytetu Rzeszowskiego Grzegorz Kolasiński zapewnia, że jego uczelnia wystosowała pismo do Ministerstwa Zdrowia z zapotrzebowaniem na 120 miejsc na kierunku lekarskim. 60 osób będzie się kształcić na studiach stacjonarnych, a drugie tyle na studiach niestacjonarnych.

- Zgodnie z naszymi informacjami kształcenie na nowym kierunku będzie finansowane z puli Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Ministerstwa Zdrowia. Nie spowoduje to uszczerbku dla innych naszych kierunków studiów - wyjaśnia Kolasiński.

Dodaje jednak, że uniwersytet, który reprezentuje, nie ma własnego zaplecza szpitalnego, ale już podpisał stosowne umowy z rzeszowskimi szpitalami publicznymi na potrzeby kształcenia.

Prof. Janusz Moryś, rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, wyjaśnia natomiast, że nowo powstałe kierunki medyczne na uczelniach niemedycznych będą występowały do Ministerstwa Zdrowia o dotację na kształcenie lekarzy i uszczuplą środki, które mogłyby być przyznane dla szkół medycznych. Tak, zdaniem rektora, było z Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim.

- Stoimy wobec sytuacji, w której uczelnie medyczne, mając za zadanie kształcenie lekarzy, nie mogą przyjąć większej liczby studentów, gdyż nie otrzymują wystarczających środków z budżetu - tłumaczy prof. Moryś. - Jednocześnie rozważa się uruchomienie w uczelniach niemedycznych kierunku lekarskiego, a środki przyznane przez budżet państwa na kształcenie na kierunkach medycznych, w tym na kierunku lekarskim, od lat pozostają na tym samym poziomie.

- W związku z powyższym, z tego "tortu" zostanie zabrana kolejna porcja z finansowania już istniejących kierunków. Dojdziemy do absurdu, w którym pojawiać się będą kolejne kierunki medycznie źle finansowane, kształcące na gorszym poziomie - dodaje profesor.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH