Kto nas będzie leczył?

Dyrektorzy szpitali powiatowych w Lubelskiem nie ukrywają: brak lekarzy wielu specjalności staje się dla ich lecznic coraz bardziej odczuwalnym problemem. A ponieważ realnych możliwości uzupełnienia dotkliwych braków kadrowych nie widać, coraz częściej rozważają opcję zatrudniania specjalistów zza wschodniej granicy. Ale i tu także piętrzą się trudności.

– Lekarze ze Wschodu chcieliby pracować w Polsce. Cóż jednak z tego, skoro muszą w tym celu zdać LEP, odbyć staż i wykazać się dobrą znajomością języka? Droga do naszych szpitali jest dla nich ciernistą ścieżką pod górę. Przy tak wyśrubowanych wymaganiach rezygnują. Dlatego nie ma co udawać, że sięgnięcie za wschodnią granicę po kadry jest dla nas rozwiązaniem – mówi Zofia Laskowska, dyrektor SPZOZ-u w Hrubieszowie.

Jak zatrzymać lekarza
W hrubieszowskiej lecznicy brakuje chirurga z I lub II stopniem specjalizacji, rehabilitanta, pulmonologa oraz lekarzy rodzinnych w POZ-ie.
– Na szczęście nie jest tak źle, że praca jakiegokolwiek oddziału jest z tego powodu zagrożona, ale problem istnieje i mierzymy się z nim na co dzień. Przyszłość także nie zapowiada się różowo. Średnia wieku naszych specjalistów wynosi około 50 lat, a w przypadku chirurgów jest nawet wyższa. Konieczne jest pozyskiwanie świeżych kadr, a o to coraz trudniej. Ciężko się z tym pogodzić: tylu młodych lekarzy kończy każdego roku studia na uczelniach medycznych i... co się z nimi dzieje? Teoretycznie szpitale nie powinny mieć problemu. W praktyce mają problem, bo lekarska młodzież wybiera duże ośrodki kliniczne albo wyjeżdża za granicę – zaznacza dyrektor Laskowska.

Szefowa hrubieszowskiego SPZOZ-u ocenia, że szpital powiatowy może zaoferować młodemu lekarzowi wiele.

– Zachęcamy dobrze wyposażonymi oddziałami, przyjazną atmosferą w kadrze, stabilną pracą na etacie. Nie ma żadnych problemów z wyjazdami związanymi ze specjalizacją, choć jednocześnie zabezpieczamy się w umowie o pracę, aby lekarz po jej zakończeniu nie odszedł do innego szpitala – dodaje Zofia Laskowska. – Istnieją możliwości dodatkowego zarobkowania, bez konieczności podejmowania pracy w innych jednostkach. Nie mamy wprawdzie mieszkań służbowych, ale służymy pomocą w poszukiwaniu lokum. I – co istotne – szpital jest w dobrej kondycji finansowej, nie ma zatem zagrożeń, z jakimi musi się mierzyć wiele innych placówek.

Każdy ma swój problem
Marek Zawada, dyrektor SPZOZ-u w Radzyniu Podlaskim, zwraca uwagę, że braki kadrowe w szpitalach powiatowych Lubelszczyzny nie dotyczą określonej grupy specjalistów.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH