Kto będzie leczył?

W Polsce jeden psychiatra dziecięcy przypada na 30 tys. młodych pacjentów, podczas gdy, dla porównania, w Szwecji - na 6 tysięcy...

W czerwcu br. Marek Michalak, Rzecznik Praw Dziecka, zaapelował do minister zdrowia Ewy Kopacz o podjęcie działań zmierzających do poprawy sytuacji w ochronie zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży. RPD podkreśla, że blisko 15% populacji wieku rozwojowego cierpi na zburzenia wymagające diagnozy, konsultacji lub specjalistycznej terapii.

Tymczasem specjalistów brak: jeden psychiatra dziecięcy przypada w Polsce na 30 tys. dzieci, gdy - dla porównania - w Szwecji na 6 tys. młodych pacjentów.

Wskaźniki bardzo niepokoją

Zbyt mała liczba specjalistów oznacza, że brakuje także poradni psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży, oddziałów psychiatrycznych dziennego pobytu i zespołów leczenia środowiskowego. W efekcie na oddziały szpitalne trafiają dzieci, które mogłyby uniknąć hospitalizacji.

RPD niepokoi również wzrost liczby samobójstw wśród młodzieży w wieku 15-19 lat. Według danych GUS, w 2008 r. było ich aż 274. W 2004 r. wskaźnik samobójstw wyniósł na 100 tys. osób 8,78, podczas gdy w roku 2008 już 10,28.

Także wśród dzieci w wieku 10-14 lat notuje się około 50 samobójstw rocznie. Ich najczęstszą przyczyną są problemy w szkole i w rodzinie.

Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że około 900 tys. polskich dzieci wymaga opieki psychiatryczno-psychologicznej.

Badania pokazują, że niektóre zaburzenia występują znacznie częściej, niż wskazuje na to liczba przypadków zarejestrowanych w ośrodkach psychiatrycznych: częstość zaburzeń depresyjnolękowych sięga np. w badaniach nawet do 28% dzieci w wieku 10-17 lat.

W terenie nie ma nic...

Dr Alicja Wysocka, lubelski konsultant wojewódzki w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, nie ukrywa, że liczba młodych pacjentów wymagających opieki i leczenia jest coraz większa.

Najczęstszą przyczyną problemów jest depresja, wynikająca głównie ze stresu związanego ze szkołą, ale także z sytuacją rodzinną i używaniem substancji psychoaktywnych.

- Coraz więcej młodych ludzi, w tym dziewcząt, sięga po alkohol: mamy przypadki uzależnionych od alkoholu 17-latków, trafiających na oddział z psychozą - mówi dr Wysocka. - Kolejna sprawa to zaburzenia psychotyczne po narkotykach i tzw. dopalaczach. Przy okazji chciałabym przestrzec zwolenników marihuany, którzy uważają ją za miękki narkotyk: ten niegroźny, jak się uważa, specyfik może wywoływać zaburzenia podobne do schizofrenii.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH