NFZ nie będzie zasilony pieniędzmi z Funduszu Pracy

Klamka zapadła: nie będzie dofinansowania Narodowego Funduszu Zdrowia z nadwyżki wykazywanej przez Fundusze: Pracy i Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. A chodziło o niebagatelną kwotę: ok. 4,5 mld zł. Nadziwić się tej decyzji rządu PO-PSL nie mógł i były minister zdrowia Zbigniew Religa, współautor odrzuconego przez nowy rząd projektu ustawy, i szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Krzysztof Bukiel.
- Nie godzę się na zabieranie biednym bezrobotnym na rzecz nieco mniej biednych lekarzy - oświadczyła jednak minister zdrowia Ewa Kopacz.
Co do zasady, rząd postąpił słusznie. Niewykluczone bowiem, że ustawa przekazująca pieniądze z FP i FGŚP do NFZ byłaby uznana za niekonstytucyjną. Ponadto do tej pory tzw. aktywizacja zawodowa osób pozostających bez legalnego zatrudnienia była czystą fikcją: np. w urzędzie pracy w Gnieźnie było tak, że na jednego doradcę zawodowego przypadało 9 tys. bezrobotnych!
Zbigniew Żurek z BCC przypomina też, że nie jest tak, iż Fundusz Pracy czy Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych to sakiewka, z której na bieżąco należy wydawać pieniądze. - One mają służyć także na wypadek pogorszenia się koniunktury - przypomina.
Konfederacja Pracodawców Polskich domagała się z kolei, by składki na FP i FGŚP na razie zawiesić. Przypomnijmy, że do FP pracodawcy wpłacają 2,4% pensji pracownika, a do FGŚP - 0,10%.
- To byłoby dobre posunięcie - uważa szef szpitala Attis w Warszawie Wiktor Masłowski. - Zawsze lepiej, kiedy pieniądze nie trafiają do wspólnego wora, tylko można nimi gospodarować. W skali pojedynczego ZOZ to niewiele, ale w skali całej gospodarki, od której zależą składki do NFZ - to już lepiej.
- Każde zmniejszenie obciążenia kosztami pozapłacowymi jest prorozwojowe - podkreśla były minister zdrowia Marek Balicki. On też nie może się nadziwić, że w obliczu takiego kryzysu w ochronie zdrowia, z jakim mamy do czynienia obecnie, rząd nie zgodził się na odroczenie zmniejszenia składki rentowej i zasilenie tymi pieniędzmi budżetu NFZ.
Wygląda na to, że rząd wie, iż trzeba gasić pożar, ale gorzej z pomysłem, jak to zrobić. Po bilansie w NFZ, nadwyżki, które na pewno będą, trafią do szpitali. Stanie się to jednak dopiero w połowie roku. Trzeba mieć na uwadze prognozę, że tak wysokich wpływów do NFZ, jak w 2007 roku, raczej już nie będzie. Tymczasem już od 1 stycznia trzeba obsadzać pierwsze dyżury lekarskie. Po raz pierwszy lekarze, słusznie domagając się wyższych pensji, nie muszą strajkować. Dyrektorzy staną zaś przed wyborem: przestrzegać dyscypliny finansów publicznych czy prawa dotyczącego organizacji czasu pracy. Czy czeka nas kolejna spirala zac iągania długów?

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH