Procedury medyczne zmieniają się i koszyk nie może być zbiorem świadczeń wpisanych tam raz na zawsze. Musi odzwierciedlać postęp wiedzy medycznej.

Podpisanie ustawy określającej zasady tworzenia koszyka świadczeń gwarantowanych przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego było sporym zaskoczeniem, chociaż niektórzy byli optymistami w tej kwestii. Dyrektor Agencji Oceny Technologii Medycznych Wojciech Matusewicz wspomina swoją wielogodzinną rozmowę z doktorem Tomaszem Zdrojewskim, prezydenckim doradcą w sprawach polityki zdrowotnej, podczas której przekonywał o roli, jaką ustawa może odegrać. Uwagę zwraca siła nieprzychylnych koszykowi opinii. Zdaniem wielu krytyków, twórcy koszyka zastosowali proste działanie, znane wszystkim korzystającym z komputera: kopiuj, wklej.
Przypomnijmy, że zdaniem opozycji ustawa koszykowa "tylnymi drzwiami" wprowadzi współpłacenie za świadczenia medyczne. W ten sam nurt krytyki wpisały się trzy centrale związkowe: NSZZ "Solidarność", OPZZ i tzw. porozumienie związków branżowych, które zwróciły się do prezydenta z prośbą, aby nie podpisywał ustawy.

Odciążyć płatnika

Minister Ewa Kopacz powiedziała przed ogłoszeniem informacji o niespodziance, jaką uczynił prezydent Kaczyński, że w Ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, czyli tzw. ustawie koszykowej, chodzi m.in. o przeniesienie odpowiedzialności z NFZ, który jest jednocześnie kreatorem polityki zdrowotnej, płatnikiem i kontrolującym, na Agencję Oceny Technologii Medycznych (AOTM), co będzie skutkowało rzetelną wyceną procedur.
Obawy dotyczące współpłacenia tak komentował wiceminister zdrowia Jakub Szulc podczas niedawnej konferencji poświęconej m.in. koszykowi świadczeń:
- Nie ma możliwości wprowadzenia współpłacenia za usługi medyczne bez zmiany Ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych. Doświadczenia z innych krajów pokazują, że współpłacenie wywołuje perturbacje polityczne. W Polsce co najmniej przez najbliższych kilka lat nie będzie zgody politycznej, żeby je wprowadzić - o tym jestem przekonany - stwierdził wiceminister zdrowia.

Krytycy punktują

Wróćmy jednak do samego koszyka. Opozycja wykazuje w tej materii zdecydowanie mniej entuzjazmu niż minister Kopacz: - Jeżeli zawartość koszyka ma być identyczna z tym, co jest obecnie, to po co nam taki koszyk? - pytał w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl poseł Andrzej Sośnierz (PiS), twierdząc, że "narzędzie, które mogło dobrze służyć naprawie systemu, zostało zmarnowane".

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH