Jeżeli finanse NFZ rozminą się z listą świadczeń gwarantowanych, trzeba będzie obniżać standardy "publicznego leczenia"

Jeszcze nie widać i nie słychać przeciwników wyplatania koszyka świadczeń zdrowotnych w polskim systemie ochrony zdrowia. Ale wszystko przed nami... Poczekajmy, aż dyskusja wyjdzie z kręgu eksperckiego i dotrze do polityków, a później do wyborców.
Większość krajów limituje koszty dostępu do świadczeń i opieki medycznej. Powodem jest niekorzystna sytuacja demograficzna, jaka występuje w bogatych społeczeństwach - wydłuża się średni wiek, maleje natomiast liczba osób w wieku produkcyjnym, czyli płatników.
Szczególnie dotkliwe są tego skutki w tych krajach, w których występuje centralnie kontrolowany system opieki zdrowotnej (np.
Wielka Brytania, kraje skandynawskie).

Co to taki ego?

Jedną z metod racjonalizacji wydatków jest opracowanie koszyka świadczeń podstawowych lub inaczej zwanych - gwarantowanymi.
Określa się w nim te procedury (urządzenia, metody medyczne i chirurgiczne, produkty farmaceutyczne, rehabilitację, a także wiedzę i umiejętności ludzkie), za które płaci narodowy płatnik.
Na listy takie trafia jednak tylko część procedur, spośród uznanych za dopuszczalne do stosowania i płacenia z publicznego systemu. Np.
w USA zarejestrowano ich 6 tysięcy.
- Do koszyków wpisywane są te procedury, które są najważniejsze dla danego społeczeństwa, mają udowodnioną skuteczność kliniczną oraz możliwe są do sfinansowania przez narodowego płatnika - mówi Krzysztof Łanda, prezes Zarządu HTA Consulting.
Za wszystkie pozostałe procedury, które nie znajdą się w koszyku, muszą samodzielnie i w pełni płacić pacjenci. Do wyboru mają jedynie to, czy płacą jednorazowo z kieszeni, czy najpierw wykupią polisę, z której to firma ubezpieczeniowa opłaci potrzebne świadczenie, gdy zajdzie taka potrzeba.

Czy musi być?

W zasadzie stworzenie takiego koszyka wymaga polska Konstytucja. W artykule 68 punkt 1 zapisano, że gwarantuje ona "równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa".
Ten zapis okazał się być martwy. O jego egzekucję upomniał się ponad 2,5 roku temu Trybunał Konstytucyjny.
Pora na to, aby także w tym aspekcie Polska była praworządna.
- Koszyk świadczeń gwarantowanych jest potrzebny, ale nie musi istnieć - twierdzi prof. Romuald Holly, dyrektor Krajowego Instytutu Ubezpieczeń.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH