Koordynacja opieki służy pacjentowi

Rozmowa z prof. KRYSTIANEM WITĄ, zastępcą dyrektora ds. lecznictwa Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Nr 7 SUM, Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach

- W Polsce śmiertelność wewnątrzszpitalna po zawale serca jest porównywalna z krajami Europy Zachodniej, gdzie zachorowalność jest dwukrotnie niższa. Ten sukces jest nam dany raz na zawsze?

- Pytanie jest nieco prowokacyjne i - jak się domyślam - nawiązuje do planowanych zmian w systemie ochrony zdrowia. Nie uważam, aby zagrażały one dotychczasowym osiągnięciom polskiej kardiologii. Oczywiście, jak w każdej dziedzinie życia, należy dbać o to, żeby nie zaprzepaścić dotychczasowego dorobku.

Nic jednak nie zapowiada na przykład zmniejszenia liczby ośrodków kardiologii interwencyjnej w Polsce. Jest ich około 160. W trakcie niedawnych rozmów Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego z Ministerstwem Zdrowia ustalono, że standardowy europejski wskaźnik - 250 tys. mieszkańców na jeden taki ośrodek - zostanie u nas zachowany.

Jednak nie sama liczba tych placówek, ale ich nierównomierne rozmieszczenie w Polsce stanowi pewien problem. Są województwa, w których dostęp do inwazyjnego leczenia ostrych zespołów wieńcowych jest utrudniony.

Podczas konferencji prasowej w marcu tego roku - dotyczącej m.in. sieci szpitali - zarówno wiceminister zdrowa Piotr Gryza, jak i p.o. prezesa NFZ Andrzej Jacyna zapewniali, że wspomniany współczynnik dotyczący liczby pracowni hemodynamiki będzie utrzymany. Nie obawiałbym się więc ograniczenia w Polsce dostępu do leczenia zawału mięśnia sercowego w jego ostrej fazie. Być może dojdzie jednak do pewnych przetasowań właścicielskich w zakresie pracowni hemodynamicznych.

- Bardzo dobre wyniki w tym zakresie osiągnęliśmy dzięki stosunkowo niewielkim kwotom przeznaczonym na kardiologię. Trafia na nią 10% budżetu szpitalnego, czyli ok. 3 mld zł w ciągu roku.

- Można trochę przewrotnie powiedzieć, że mimo niskich nakładów polska kardiologia osiągnęła wielki sukces. To zasługa wielu decydentów oraz oczywiście kardiologów, w tym szczególnie kardiologów interwencyjnych. Także tych, którzy zdecydowali się otwierać niepubliczne ośrodki.

Co do f inansowania - nie porównujmy się do krajów znacznie zamożniejszych niż Polska, ale np. do Czech, gdzie na kardiologię przeznacza się aż 22% budżetu obejmującego leczenie szpitalne. Można więc powiedzieć, że dzieli nas pod tym względem finansowa przepaść. Warto też przyjrzeć się, w jaki sposób alokowane są w Czechach publiczne środki na kardiologię.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH