Wypowiedzenie umów z NFZ przez 15 szpitali w woj. łódzkim, później festiwal medialnych doniesień o leczeniu w tych placówkach wyłącznie pacjentów w stanach zagrożenia życia, wreszcie - porozumienie. Pieniędzy najpierw nie było, potem okazało się, że są, ale jeszcze w tym roku może ich znowu zabraknąć... Co się stało w Łódzkiem i w jaki sposób uniknąć powtórki tego scenariusza w 2006 roku? W naszym konsylium odpowiedzi dwóch stron zażegnanego konfliktu. Tym razem - co napawa pewnym optymizmem - częściowo zbieżne. Niestety, wciąż trwa awantura o algorytm, czyli rozliczenia płatnika z poszczególnymi województwami.

JÓZEF TAZBIR, dyrektor Szpitala im. Kopernika w Łodzi

Nie będę podpowiadał Funduszowi rozwiązań

Sytuacja, do jakiej doszło w czerwcu w łódzkich szpitalach nie była trudna do przewidzenia. Przynajmniej dla dyrektorów tych jednostek. Realne potrzeby, np. naszej placówki, znalazły się w przygotowanym przez nas projekcie finansowym na 2005 rok. Niestety, NFZ nie uwzględnił tych wyliczeń i stąd wziął się cały problem.
Podkreślam, że nasze szacunki opieraliśmy na rzetelnych podstawach, takich jak m.in. tendencje dotyczące zachorowań oraz dane epidemiologiczne. Województwo łódzkie przoduje w smutnej statystyce pod względem liczby cierpiących m.in. na nowotwory i schorzenia kardiologiczne. Wpływ na to ma wiele czynników, w tym środowiskowe - mamy społeczeństwo biedne, jego średnia wieku jest wysoka, bezrobocie także… Właśnie do placówek onkologicznych i kardiologicznych zgłosiło się w tym roku więcej pacjentów, niż to zaplanował NFZ. Trzeba przy tym pamiętać, że baza do leczenia tych chorób w Łódzkiem nie jest zbyt imponująca. Nie powstała - jak na razie - planowana wcześniej pracownia hemodynamiki. Nie mamy też wystarczających środków z NFZ na niektóre procedury związane z chemioterapią.
Zdecydowanie sprzeciwiam się opinii, pojawiającej się czasem w mediach, jakoby przyczyną naszych tegorocznych problemów było niewłaściwe zarządzanie szpitalami. Gdyby to była prawda, kłopoty nie wystąpiłyby w niemal wszystkich placówkach. A przecież wystąpiły! Trudno więc zakładać, by każdy szpital w woj. łódzkim był źle zarządzany. Mimo omawianych trudności Szpital im. Kopernika nie zwiększa zadłużenia, a nawet poczyniliśmy pewne inwestycje.
Czy zawarte porozumienie z NFZ jest sukcesem? Ja bym powiedział, że to raczej reanimacja. Co gorsza, nie mogę wykluczyć, że przy tym poziomie finansowania, pod koniec roku naszemu szpitalowi znowu zabraknie ok. 20 mln zł.
Jak tego uniknąć? Myślę, że nie trzeba wywracać do góry nogami całego systemu. Rezerwy widzę w ramach istniejących środków. Potrzebna jest np. większa elastyczność NFZ. Nie będę jednak podpowiadał Funduszowi, co ma zrobić.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH