Kiedy oddawaliśmy do druku to wydanie "Rynku Zdrowia", nowi ministrowie, w tym resortu zdrowia - prof. Zbigniew Religa - zaczynali swoje urzędowanie. Środowisko medyczne czeka kolejna, mniej lub bardziej gruntowna, modyfikacja w funkcjonowaniu opieki zdrowotnej. Trudno więc u zarania pracy nowego gabinetu nie postawić pytania: Jakie będą najbliższe cztery lata dla sektora medycznego w Polsce, a przede wszystkim dla pacjentów? Poniżej dwie opinie: optymistyczna i nieco pesymistyczna.

PROF. WOJCIECH WITKIEWICZ, dyrektor Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu:

Nie uda się już popsuć

Staram się być optymistą i wierzę, że już niebawem dojdzie w systemie do pozytywnych zmian. Mój optymizm opieram na tym, co już zostało zrobione przez prących do przodu menedżerów szpitali i przez cały personel jednostek, który rozumie potrzebę zmian. Przecież przez minione lata zarządzający szpitalami bardzo wiele się nauczyli - wiemy, jakich warunków potrzebujemy do zarządzania szpitalami, czego brakuje systemowi, są i rozsądne propozycje zmian.
Nasze załogi też bardzo dużo się nauczyły i, jak pokazuje wiele przykładów, doskonale pracują, jeśli potrafimy wskazać sens zmian organizacyjnych, które wprowadzamy w zarządzaniu szpitalami. Teraz, gdyby nawet coś chciano popsuć, to już się nie da.
Myślę, że dyskusje między koalicjantami na temat zarządzania służbą zdrowia zakończą się przyjęciem programu działania, który okaże się wypadkową nowych rozwiązań oraz tego, co już zostało zrobione i od czego nie ma odwrotu. Mój optymizm był wystawiony na próbę, kiedy słyszałem dyskusje przedwyborcze, ale to już minęło.
Gdybym był pesymistą i cały czas myślał o tym, jakie jeszcze kłopoty nas czekają, to już nie powinienem zarządzać szpitalem.
Tłumaczę sobie, że to, iż nie słyszeliśmy jak dotąd oczekiwanych konkretów ze strony polityków, wynika z taktyki negocjacyjnej. Wierzę, że zarówno jedna, jak i druga strona koalicji, ma wolę kompromisu.
Zmiany nastąpią i w większości będą pozytywne. Ja myślę, że w dłuższej perspektywie, te zmiany przede wszystkim spowodują przypływ większej sumy pieniędzy do systemu. Tych pieniędzy w systemie jest za mało i z tym wszyscy się zgadzają, jednocześnie środki bywają marnotrawione.
Te mankamenty systemu są zauważane przez wszystkich. Jestem przekonany, że skoro stan systemu został dobrze zdiagnozowany, nikomu nie zabraknie rozsądku przy konstruowaniu metod jego terapii.

DR TOMASZ GRODZKI, ordynator oddziału torakochirurgii Szpitala Specjalistycznego im. prof. A. Sokołowskiego w Szczecinie, prezes Klubu Torakochirurgów Polskich:

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH