Zasady rozliczeń i kontraktowania świadczeń przez NFZ w nadchodzącym roku mają ulec istotnym zmianom. Najważniejsze dotyczą wprowadzenia do rozliczeń świadczeń jednorodnych grup pacjentów, co pozwoli uśrednić stawki wycen przypadków niezależnie od liczby wykonanych procedur. Czy będzie to korzystne dla systemu? Zapytaliśmy o to dyrektorów szpitali: powiatowego i klinicznego.

Piotr Pobrotyn, dyrektor Akademickiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu
Dla z a r z ą d z a j ą c y c h szpitalem ważny jest zakres kwotowy procedur wpisanych do danej grupy i liczba punktów przewidzianych za dany obszar świadczeń, bo to one tak naprawdę odzwierciedlają, jaka będzie cena jednostkowa za punkt w katalogu. Dopiero, kiedy poznam ostateczne stanowisko prezesa NFZ zawarte w zarządzeniu podającym katalog świadczeń i zasady ich kontraktowania, będę w stanie odpowiedzieć na pytanie - co nowy system przyniesie w zakresie dostępności i rentowności usług medycznych? Pomysł tworzenia jednorodnych grup pacjentów wydaje się o tyle dobry, że pozwala podać zbliżony i realny rachunek kosztów. Oczywiście, zawsze pojawia się dylemat, czy koszty przez nas ponoszone są już optymalne czy nie. To powód do dyskusji między płatnikiem, który chce zapłacić jak najtaniej i uzyskać jak najwyższą jakość świadczenia, a szpitalem, który dąży do tego, żeby wykorzystać aktualną wiedzę medyczną i zgodnie z tym standardem generuje koszty.
Dla mnie jako dyrektora kliniki akademickiej najbardziej istotne jest, czy nowy katalog ograniczający liczbę procedur wprowadzi różnicę w cenie bazowej punktu uwzględniającą wyższe koszty gotowości i specyfikę szpitali klinicznych wykonujących elitarne procedury. Chodzi tutaj nie tylko o gotowość, ale także o poziom specjalistycznego zaplecza i kwalifikacje personelu.
W czasach, kiedy Dolnośląska Regionalna Kasa Chorych prowadziła finansowanie w oparciu o narzędzie jednorodnych grup pacjentów, różnice w wycenie jednostkowej za punkt między szpitalami na różnym szczeblu referencyjności dochodziły do 10-15%. Ze wstępnych zapowiedzi wynika, że procedury dotyczące pacjentów powikłanych mają być lepiej wyceniane. Bardzo na to liczę.

Sabina Bigos-Jaworowska, dyrektor ZOZ w Oświęcimiu

Prowadzenie rozliczeń, w których uśredniamy koszty leczenia pacjenta jest krokiem w dobrym kierunku. To lepsze rozwiązanie niż skłanianie szpitala do wyboru najdroższej procedury, wynikające z braku możliwości łączenia kosztów procedur. Na razie jednak nie wiemy, co te zmiany w zasadach kontraktowania i rozliczania świadczeń oznaczają dla szpitala pod względem finansowym.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH