Koniec medycyny rodzinnej?

Propozycje resortu zdrowia otwierające POZ dla pediatrów i internistów wzbudzają wiele kontrowersji. Przeciwni takiemu rozwiązaniu są lekarze rodzinni, którzy uważają, że planowana nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych doprowadzi nie tyle do lepszego funkcjonowania systemu, ile raczej do upadku medycyny rodzinnej.

Za nowelizacją (jej projekt został skierowany przez Sejm do dalszych prac w Komisji Zdrowia) w proponowanym przez resort kształcie opowiadają się pediatrzy i interniści, widząc w niej wzmocnienie pierwszej linii kontaktu pacjenta z systemem ochrony zdrowia. Dyskusja na ten temat trwa od śmierci 2,5-rocznego dziecka w Skierniewicach pod koniec lutego br. Minister Bartosz Arłukowicz zapowiedział wówczas zmiany, zarówno w nocnej i świątecznej, jak i w podstawowej opiece zdrowotnej, zwiększające dostęp małych pacjentów do pediatrów.

Projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych zakłada, że zespół składający się z pediatry i internisty będzie mógł samodzielnie otworzyć praktykę podstawowej opieki zdrowotnej i otrzymać kontrakt z NFZ.

Obecnie poradnię podstawowej opieki zdrowotnej mogą prowadzić lekarze rodzinni bądź interniści i pediatrzy, którzy od lat pracują w POZ. Młodzi lekarze pediatrzy po ukończeniu specjalizacji mogą liczyć na zatrudnienie w szpitalu lub być pracownikami placówki POZ. Nie mogą samodzielnie prowadzić takiej jednostki, ponieważ warunkiem utworzenia praktyki POZ jest specjalizacja z medycyny rodzinnej.

Potrzebna współpraca

- Polskie Towarzystwo Pediatryczne stoi na stanowisku, że najlepiej byłoby, gdyby małe dzieci pozostawały pod opieką pediatry. Nie znaczy to, że lekarze rodzinni źle sobie radzą. Powinno ich jednak być 25 tys., a jest zaledwie 12 tys. Dlatego potrzebna jest pomoc innych specjalistów - mówi portalowi rynekzdrowia.pl prof. Alicja Chybicka, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego.

- Mam nadzieję, że w ślad za ustawową poprawką, zmienią się również zasady finansowania POZ, dzięki czemu lekarz pierwszego kontaktu, obojętnie, czy będzie to lekarz rodzinny, czy internista lub pediatra, będzie mógł wykonać pacjentowi niezbędne badania dodatkowe - dodaje prof. Chybicka.

Zdaniem prezes PTP, pediatrów jest w POZ za mało. Potwierdzają to przypadki, które zostały nagłośnione przez media, pokazujące, że podstawowa opieka pozostawia wiele do życzenia. I to nie dlatego, że lekarze rodzinni źle pracują. - To trzeba zmienić i jest to nasz wspólny interes. W chwili, gdy na pierwszej linii kontaktu z pacjentem znajdą się lekarze rodzinni, interniści i pediatrzy, sytuacja zdecydowanie się poprawi - przekonuje profesor Chybicka.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH