Sejmowa Komisja Zdrowia przyjęła projekt ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu chorób zakaźnych ludzi. Na razie przewiduje się, że badany będzie musiał podać imię, nazwisko i PESEL...
Zdaniem dyrektor Krajowego Centrum ds. AIDS, Anny Marzec Bogusławskiej, projektowana ustawa uniemożliwi anonimowe badanie osób zgłaszających się w celu wykonania badania na obecność wirusa HIV.
- Bardzo utrudni to walkę z HIV/AIDS. Ograniczy lub uniemożliwi anominowe badania. Według ustawy badany będzie musiał podać imię, nazwisko i PESEL, dodatkowo punkt pobrań będzie miał obowiązek zgłoszenia zachorownaia do powiatowego inspektora sanitranego – wyjaśnia swoje wątpliwości dyrektor.
Obawy co do procedowanych zapisów na też przedwodniczący komisji, Boleslaw Piecha (PIS).
- Dotychczasowa ustawa dawała możliwość anominowych badań. Teraz jeżeli nie uda się wprowadzić zmian w trakcie prac nad projektem, to zachowanie anonimowości może być niemożliwe. Chyba za wcześnie jest na to, by w Polsce tak otwarcie wskazywać, kto jest nosicielem wirusa - mówił przewodniczący.
Za przepisami znoszącymi anonimowość głosowali posłowie koalicji. Nic złego nie widziała w nich też strona rządowa. Główny Inspektor Sanitarny Andrzej Wojtyła przekonywał, że przepisy nie znoszą anonimowości.
Jednak dyrektor Bogusławska przypomniała posłom, że co najmniej 50 proc. zakażonych wirusem HIV nie wie o swojej chorobie.
- Czy poszliby państwo zrobić badanie, jeżeli trzeba byłoby podać dane osobowe, a wynik zostałby przekazany powiatowemu inspektorowi sanitarnemu?
Posłowie opozycji próbowali przekazać w związku z tymi wątpliwościami ustawę do ponownych prac podkomisji. Propozycja ta została jednak odrzucona przez koalicję. Poseł Aleksander Sopliński powiedział dziennikarzom w kuluarach, że na posiedzeniu plenarnym jako sprawozdawca zgłosi zapis zapewniający anonimowość przy wykonywaniu badań na obecność HIV.
- W pracach podkomisji nie uczestniczyło Krajowe Centrum ds. AIDS, a posłowie nie byli zgodni co do zapisów dotyczących tego problemu – ujawnił poseł.
Procedowana ustawa ma zastąpić tę, która obowiązuje od 2002 r. Jak powiedział portalowi rynekzdrowia.pl, Andrzej Wojtyła – główny inspektor sanitarny – ma ona poprawić sytuację związaną z coraz większą liczbą zakażeń szpitalnych.
- Chcemy, żeby wykonywano więcej badań mikrobiologicznych. Wprowadzone zostaje raportowanie o zakażeniach szpitalnych. Jeżeli szpital nie będzie zglaszał zakażeń, to placówka może obawiać się sankcji wynikających chociażby z kodeksu postępowania cywilnego – skomentował Wojtyła. - Zmiana ustawy jest konieczna choćby z powodu pojawienia się nowych chorób, w związku z ocieplaniem się klimatu, czy pojawieniem się nowych zagrożeń epidemiologicznych.
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel