Ministerstwo Zdrowia przedstawiło w maju główne założenia projektu Ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych.

Resort liczy na to, że dzięki wprowadzeniu tych ubezpieczeń do systemu wpłyną znaczące środki. Ów dodatkowy kawałek tortu - do podziału między towarzystwa ubezpieczeniowe - szacuje się na co najmniej 6 mld zł.

Minister zdrowia Ewa Kopacz chce, żeby ustawa weszła w życie w styczniu 2010 r. Już wcześniej pani minister podkreślała, że byłoby dobrze, aby ubezpieczenia dodatkowe zaczęły obowiązywać bardzo szybko, na wypadek gdyby spadły wpływy ze składek na powszechne ubezpieczenie zdrowotne.

Uczestnicy rynku medycznego i eksperci, którzy skomentowali dla portalu rynekzdrowia.pl propozycje ministerstwa, zgodnie przyznają: - Teraz czekamy na szczegóły.

Najpierw równość podmiotów

Na razie, przy obecnym stanie prawnym, propozycja ministerstwa wydaje się być kierowana przede wszystkim do szpitali będących spółkami prawa handlowego lub tych, które spółkami się staną. Krzysztof Tuczapski, prezes Zamojskiego Szpitala Niepublicznego Sp. z o.o., zarazem wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Niepublicznych Szpitali Samorządowych, do wstępnie sformułowanych założeń resortowego projektu odnosi się z rezerwą.

W jego ocenie, ustawa powinna dawać szansę na skorzystanie z dodatkowych środków wszystkim uczestnikom szpitalnego rynku.

- Podmioty niepubliczne nadal są dyskredytowane, np. w zakresie korzystania ze środków strukturalnych w ochronie zdrowia, a z kolei placówki publiczne nadal prawdopodobnie nie będą mogły pobierać opłat od pacjentów lub korzystać ze środków ubezpieczycieli płacących za pacjentów komercyjnych. To nie jest w porządku. Prawo powinno zapewniać równość podmiotów gospodarczych - mówi Tuczapski.

- Niemal wszyscy kolejno rządzący od wielu lat zapowiadali wprowadzenie dodatkowych, komercyjnych ubezpieczeń, ale tak naprawdę nikt do tej pory nie miał odwagi, by otworzyć ten rynek dla prywatnego kapitału. Takie rozwiązanie poprawiłoby kondycję szpitali oraz, paradoksalnie, stworzyłoby dużo lepszy standard pacjentom, którzy takich ubezpieczeń by nie wykupili. Stanie się to w imię zasady, że gdy w basenie podnosi się poziom wody, to wszystkie łódki idą do góry - zauważa Adam Kruszewski, ekspert rynku medycznego.

Zaznacza, że diabeł tkwi w szczegółach i trzeba czasu, aby dokładnie ocenić wszystkie elementy założeń.

Jesteśmy dopiero na początku drogi.

Wiele mogą wyjaśnić trwające konsultacje dotyczące projektu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH