Kolos na glinianych nogach stoi coraz pewniej

W 2006 r. zadłużenie Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie wynosiło aż 312 mln zł, z czego 215 mln stanowiły zobowiązania wymagalne

Choć jeszcze niedawno wydawało się, że Szpital Wojewódzki w Gorzowie - symbol zadłużenia polskiej ochrony zdrowia - jest w beznadziejnej sytuacji, miniony rok pokazał, że czarne scenariusze niekoniecznie muszą się sprawdzić. Placówka, której wciąż daleko do dobrej kondycji finansowej, radzi sobie jednak coraz lepiej.

Zadłużenie, jakiego nie było jeszcze w historii polskich szpitali, ma swój początek w połączeniu trzech gorzowskich lecznic, dwóch somatycznych i jednej psychiatrycznej, do którego doszło w lutym 2002 r. Ponieważ każda z nich miała zobowiązania, najbardziej spektakularnym efektem tej konsolidacji była suma zadłużenia w wysokości 80 mln zł, obciążająca Szpital Wojewódzki od pierwszych dni jego istnienia.

- Pod koniec 2002 r. dług urósł już do wysokości 100 mln zł, podczas gdy przychody placówki nie przekraczały 60 mln zł. W 2003 r. wynosił już 151 mln zł przy przychodach w wysokości 94 mln. W 2004 r. zwiększył się do 200 mln zł, a w 2005 r. do 243 mln zł - mówi Andrzej Szmit, od listopada 2008 r. dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie. - Apogeum nastąpiło w roku 2006 r., gdy okazało się, że kwota zobowiązań opiewa na astronomiczną sumę 312 mln zł, z czego 215 mln stanowiły zobowiązania wymagalne. Roczne przychody szpitala wynosiły w tym czasie 117 mln zł. Wraz z długiem rosły także koszty jego obsługi: z 6 mln zł w roku 2002 do 17 mln zł w roku 2004. Zmianę proporcji przyniósł dopiero rok 2009, który lecznica zamknęła kwotą zadłużenia w wysokości 245 mln zł przy przychodach wynoszących około 160 mln zł. Zobowiązania wymagalne to obecnie 19 mln zł, a najtrudniejszy dług - zobowiązania cywilnoprawne niosące zagrożenie egzekucją komorniczą - 35 mln zł. W strukturze zadłużenia dominują głównie kredyty.

Elżbieta Polak, wicemarszałek województwa lubuskiego, także zwraca uwagę na fakt, że sytuacja Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie, choć wciąż daleka od pożądanej, zaczyna się w końcu poprawiać.

- Zadłużenie placówki wynosiło na koniec listopada ub.r. 227 mln zł, jest zatem znacząco niższe w porównaniu z okresem, gdy sięgało ponad 300 mln zł - podkreśla wicemarszałek. - 30 listopada 2009 r. lecznica miała 997 tys. zł na plusie, podczas gdy na koniec 2008 r. miała 17 mln zł "pod kreską". To jest ogromna różnica. Nareszcie widać, że idzie ku lepszemu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH