Relacje między lekarzami a przedstawicielami medycznymi oparte są na wzajemnym zaufaniu i zbieżności interesów. zaufanie to bywa jednak nadużywane przez jedną ze stron. Dobrze się więc stało, że od marca znowelizowane zostały kodeksy farmaceutycznej etyki marketingowej. Źle jest, że funkcjonują dwa kodeksy. Czas pokaże, które rozwiązania inkorporuje nowelizowana ustawa Prawo farmaceutyczne. W naszym materiale znalazły się wypowiedzi kilku lekarzy oraz przedstawicieli medycznych. Ponieważ materia jest "delikatna", większość osób wolała pozostać anonimowa.

Przedstawiciel medyczny (PM) nr 1 z firmy zagranicznej: - Dość łatwo znalazłem tę pracę, zaraz po studiach na AWF, na wydziale rehabilitacji. Przeszedłem testy kwalifikacyjne, różne kursy. Dziś w kontrakcie mam zagwarantowane dwie średnie pensje krajowe plus do 20% premii uznaniowej. Szef ocenia nas za wyniki ilościowe: wielkość obrotu, liczbę spotkań z lekarzami, zmianę udziału firmy na regionalnym rynku, a także za efekty jakościowe naszej pracy.
Lekarz A. z przychodni rejonowej: - Gdy przychodzi do mnie wypachniony młody człowiek z laptopem i rozkłada dwie komórki, to pierwszą myślą jest, kto za to płaci? A druga myśl utwierdza mnie w przekonaniu, że lekarze powinni "wystrajkować" lepsze pensje.
PM nr 2 z firmy zagranicznej: - Czuję się specjalistką w wąskim zakresie, od jednej choroby. Wiem o niej wszystko, a przynajmniej mam najświeższe wyniki badań klinicznych z mojej firmy. Dlatego gdy staję przed siwobrodym lekarzem specjalistą, nie czuję tremy. Umiem tak poprowadzić rozmowę, że czasami widzę, jak otwierają się mu usta. To ja jestem dla niego źródłem informacji i analiz. Jeżeli czuje niedosyt, chciałby poszerzyć wiedzę, wciągam go na listę uczestników kongresu.

Marketing mnie nie Rusza

Dr Marek Migdał, Centrum zdrowia Dziecka w Międzylesiu: - Jestem odporny na działania marketingowe producentów leków. Sam wyrabiam sobie opinię o nowościach rynkowych. Dowiaduję się o nich z zagranicznej literatury fachowej, zjazdów naukowych, sympozjów i kongresów. Te ostatnie organizują np. Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne czy Amerykańskie Towarzystwo Pulmonologów, prestiżowe instytucje istniejące od 100 lat. Prawdą jest, że z powodu wysokich kosztów, kongresy te współfinansowane są przez firmy farmaceutyczne. Ale jest to robione jawnie, a nazwa sponsorów podawana do publicznej wiadomości.
Dzięki internetowi i branżowym pismom dowiaduję się o skuteczności leków i pożądanej ordynacji. Publikowane tam artykuły są poparte wieloośrodkowymi badaniami klinicznymi, co daje duże prawdopodobieństwo, że są skuteczne.
Lekarz A: - Bardzo dobrze oceniam PM z zagranicznych firm farmaceutycznych. Są dobrze przygotowani do rozmowy, zawsze dostarczają ciekawych informacji. Od nich dowiaduję się o nowościach. Dokształcam się też na organizowanych przez te firmy kongresach. PM z polskich firm też nie są źli. Kiedyś byli prawie nieobecni, od kilku lat odwiedzają mnie regularnie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH