GRUPA PTWP

Kanada pachnąca szpitalem

  • Ryszar Rotaub
  • 13-06-2011 13:30

W 2009 roku starostwo w Żywcu podało do publicznej wiadomości, że poszukuje prywatnego partnera do budowy powiatowej lecznicy

Taksówkarz krąży po jednokierunkowych uliczkach, przeklina korki i mówi, że najlepiej odreagowuje na działce przy domu, z którego wiosną widzi zielone szczyty Beskidu Żywieckiego. Za żadne skarby nie przeprowadziłby się do samego Żywca. Choć miasto schludne, o niskiej i ścisłej zabudowie, z uroczym rynkiem, na którym jak zwycięskie proporce powiewają ogródkowe parasole znanego browaru. - Stąd już dwa kroki do starostwa i szpitala - objaśnia. Wspomina, że wiele razy woził tędy biznesmenów ściąganych w sprawie budowy nowej lecznicy przez Jerzego Widzyka, byłego ministra w rządzie Jerzego Buzka, w latach 90. burmistrza Żywca. Budowa szpitala powiatowego w Żywcu to stara sprawa. Może nie tak stara, jak śródmiejskie kamieniczki, w których obok wszechobecnych banków równie chętnie lokują się sklepy z używaną odzieżą... Ale swoją historię ma.

Jak za Habsburgów

Pierwszy szpitalny budynek wzniesiono za Habsburgów w końcu XIX wieku, 32 lata po założeniu w 1856 r. browaru - solidna ciągnąca się wzdłuż ulicy budowla służy pacjentom do dziś. Miasto się rozrastało, lecz każda kolejna władza miała ten sam pomysł na zaspokojenie potrzeb zdrowotnych mieszkańców. I tak dobudowywano następne pawilony. W XXI w. zrobił się z tego labirynt budynków, które od ul. Sienkiewicza przesłania walczący o zachowanie złotawo-żółtej fasady podniszczony jednopiętrowy zabytek. - Mamy tu izbę przyjęć - Antoni Juraszek, dyrektor Zespołu ZOZ, Szpital Powiatowy w Żywcu, rysuje na chybcika plan sytuacyjny, gdy żalimy się, że trudno trafić do dyrekcji. Szkic się przyda. Ułatwi powrotną drogę. Tymczasem wyjaśnia, że za izbą przyjęć są dwa obiekty połączone łącznikami. W pierwszym - ortopedia, chirurgia i RTG, w drugim oddział wewnętrzny. Nieco oddalona od nich jest pediatria. - Najgorsze jest jednak to, że pacjentów trzeba przewozić między pawilonami, pod gołym niebem - przyznaje. Nie ukrywa też, że szpital pęka w szwach i trzeba na korytarzach robić dostawki, na co sanepid najbardziej kręci nosem. - Ale reżim sanitarny trzymamy - zapewnia dyrektor - bo w przeciwnym razie szpital zostałby zamknięty. Nie pytamy nawet, co wtedy. W promieniu kilkudziesięciu kilometrów nie ma innego, a nawet gdyby tuż-tuż był szpitalny moloch, i tak nie obsłużyłby wszystkich pacjentów. W powiecie mieszka 150 tys. ludzi, a w sezonie - licząc z turystami - ok. 200 tysięcy. Rocznie przez izbę przyjęć przewija się 24 tys. osób, 14 tysięcy trafia do szpitala. - Dlatego pracujemy non stop, cały czas na dyżurze - opowiada Antoni Juraszek. Siedzimy w jednym z pomieszczeń obok sekretariatu. Wystrój od Sasa do lasa. Meble dorzucano w miarę potrzeb, jak szpitalne pawilony. Ciemnobrązowa drewniana boazeria pewnie z lat 60., sprzęty kompletowano w latach 70. i 80. Najbliższy współczesności jest czarny obrotowy fotel, no i jeszcze ścienny kalendarz z... 2009 roku. 2009 rok, na którym zatrzymał się kalendarz, to znamienna data. Weszła wtedy w życie nowa Ustawa o partnerstwie publiczno-prywatnym (PPP). Pod rządami starej niewiele się w Polsce działo. Nieufne sobie strony, które miały zostać biznesowymi partnerami, wykorzystywały ją raczej do wzajemnego poznania potrzeb i oczekiwań niż do robienia wspólnych interesów.

Szukanie inwestora przez internet

Starostwo Powiatowe w Żywcu - organ założycielski szpitala - zdecydowało się jednak już wówczas na umieszczenie w internecie zeskanowanej kartki z informacją, że poszukuje prywatnego partnera do budowy szpitala. Doszło bowiem do wniosku, że remont byłby droższy od budowy i wyposażenia nowego gmachu, zaś na stawiany od podstaw samorząd powiatowy nie ma pieniędzy. Odzew był skromny. Z kilkoma zainteresowanymi prowadzono rozmowy zapoznawczo-rozpoznawcze. Sprawa nabrała realnych kształtów w lutym 2009 r., po wejściu w życie nowej Ustawy o PPP. W czerwcu radni powiatu żywieckiego uchwalili, że podstawą prawną, w oparciu o którą realizowana ma być szpitalna inwestycja, stanie się właśnie Ustawa o partnerstwie publicznoprywatnym. Następnie zarząd powiatu powołał komisję przetargową i wybrał kancelarię prawną do przeprowadzenia procedury wyboru prywatnego podmiotu zgodnie z zasadami PPP i w trybie dialogu konkurencyjnego, czyli w ograniczonym kręgu zainteresowanych. Do rywalizacji stanęło 9 zainteresowanych podmiotów. Konsorcja i firmy z Polski oraz ze świata (Austria, Niemcy, Francja, Hiszpania) przedstawiały różne propozycje: chciały budować szpital i zarządzać nim, lecz żądały słonych dopłat od starostwa, jeśli nie osiągną określonego wyniku finansowego. Tylko kanadyjskie konsorcjum przedstawiło projekt najmniej angażujący finansowo powiat żywiecki, a przy tym nie żądało przekazania żadnego składnika majątku powiatu, lecz jedynie użyczenia na 30 lat działki budowlanej i obiektów starego szpitala na potrzeby lecznictwa. Czego jeszcze oczekiwali od strony publicznej? W kilku zdaniach nie da się powiedzieć. 31 marca 2011 roku przedstawiciele InterHealth Canada Limited położyli na biurku starosty żywieckiego tysiące stron dokumentacji. W niej jest odpowiedź. - Moim zdaniem, na samo przygotowanie oferty wydali co najmniej milion euro. Zrobili fantastyczną, wprost idealną ocenę rynku medycznego. Wszystko jest: ilość usług medycznych, rodzaje chorób, a nasz region to prześwietlili na wylot - wicestarosta Andrzej Kalata, odpowiedzialny w powiecie za sprawy zdrowia, nie może wyjść z zachwytu. A dyrektor szpitala przyznaje, że niektóre fragmenty musiał czytać po kilka razy - tak fachowe i szczegółowe są analizy.

Czytanie oferty

Żeby dokładnie zapoznać się i ocenić profesjonalnie przygotowaną ofertę, potrzebni są fachowcy. Trzeba sprawdzić, czy jest zgodna ze specyfikacją. Jeśli wszystko będzie w porządku, to podpisanie umowy powinno nastąpić 90 dni od daty złożenia oferty, czyli 2 lipca. Termin można ewentualnie przesunąć o 2 miesiące, ale w starostwie mówią, że zależy im na czasie. - Przy analizie korzystamy z pomocy Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, które opłaca nam eksperta od finansów, my opłacamy eksperta bankowego, a w kwestiach medycznych powołaliśmy zespół z udziałem dyrektora szpitala, radcy prawnego i przedstawicieli kilku wydziałów starostwa - opowiada wicestarosta, który nie gorzej od Kanadyjczyków musi być przygotowany do biznesowych rozmów. Krzysztof Siwek, dyrektor departamentu przygotowania projektów indywidualnych w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, zauważa, że jednym z atutów Żywca jest świadomość, iż nie w każdym obszarze jest równorzędnym partnerem dla potężnego inwestora. Dlatego starostwo szuka odpowiednich doradców. Dyrektor deklaruje też, że oprócz opłacenia eksperta w zakresie analiz finansowych, wynajmie również fachowca, który pomoże w negocjacjach z Kanadyjczykami. Po drugiej stronie do rozmów zasiądą wysłannicy InterHealth Canada Limited. Prywatnego partnera sprawdzał wicestarosta. Mówi, że partner specjalizuje się w usługach medycznych. W Kanadzie ma najwięcej szpitali, oprócz tego prowadzi lecznice w Stanach Zjednoczonych i Anglii. - Z tego, co wiem, ale tu nie mam stuprocentowej pewności, brakuje im jeszcze szpitala w Europie. Podejrzewam, że chcą mieć u nas taki europejski przyczółek. Liczą na to, że w Polsce w przyszłości rozwinie się system ubezpieczeń zdrowotnych, więc dodatkowo zarobią - spekuluje Andrzej Kalata i przyznaje szczerze, że tak poważny inwestor spadł im z nieba, bo polski rynek medyczny, przy obecnych, zmieniających się przepisach i kiepskim finansowaniu ochrony zdrowia, nie jest atrakcyjny. - Zarzuca się nam, że z dziewięciu firm tylko jedna została na placu boju. A ja się cieszę, że została - dodaje.

Wpatrzeni w Żywiec

Dla Żywca i powiatu żywieckiego nadchodzi wielka chwila. Szpital wraz z wyposażeniem ma kosztować 220 mln zł. Gdyby chcieli wziąć kredyt na tę kwotę, to przez 30 lat musieliby spłacać rocznie po 8 mln zł. Takich pieniędzy na raty nie byliby w stanie odłożyć, choć powiat żywiecki do ubogich nie należy. W rankingach zasobności i gospodarności lokuje się zazwyczaj na 10-15 miejscu. Kto jak kto, ale dyrektor szpitala ma świadomość, że zbliża się przełom. Spisał wszystko, co się działo w sprawie inwestycji - data po dacie, decyzja po decyzji. Zrobił się z tego konspekt, który Antoni Juraszek zabiera ze sobą, gdy samorządowcy z różnych miast proszą go, by wyjaśnił, jak w praktyce funkcjonuje partnerstwo publiczno-prywatne. Przed Żywcem nikt partnerstwa w ochronie zdrowia nie praktykował. Przymierza się do niego dopiero jedna placówka w Warszawie i jedna w Łańcucie (rozbudowa i modernizacja szpitala). - Samorządowcy i koledzy - dyrektorzy innych szpitali - mówią na spotkaniach, że poczekają na Żywiec, żeby się przekonać, czy warto wchodzić w PPP - opowiada Juraszek. W jego notatkach prowadzonych od września 2006 roku jest zapis, że ogłoszenie starostwa o zamówieniu zawierało m.in. wykaz potrzeb i wymagań zamawiającego, czas trwania umowy, stosunek wkładu własnego podmiotu publicznego do wkładu partnera prywatnego, podział zadań i ryzyka pomiędzy publiczną i prywatną stroną przedsięwzięcia. Kto i co na siebie bierze, wypunktował następująco: ryzyko związane z budową i popytem na świadczenie usług, ryzyka rynkowe (zmiana cen, rynek pracy), ryzyko w zmianach przepisów prawnych, ryzyko kontraktowania świadczeń przez NFZ, inne - to po stronie partnera prywatnego. Po stronie samorządu, czyli partnera publicznego, zapisał: ryzyko związane z lokalizacją przedsięwzięcia (właściwości istniejącej infrastruktury), ryzyko związane z zakontraktowaniem usług z NFZ w okresie pięciu lat od podpisania umowy PPP.

Samotność prekursorów

- Partnerstwo jest ryzykowne, bo nie mamy polskiego wzorca - Andrzej Kalata zwraca uwagę na zagrożenie, którego nie ujęto w analizie. I żali się, że prócz dyrektora Krzysztofa Siwka, nikt starostwu nie pomógł. - Kompletny brak zainteresowania Ministerstwa Zdrowia. Nawet listu intencyjnego nie dali, że popierają, a to pierwszy taki projekt w Polsce - skarży się Kalata. - Prosiłem też wojewodę śląskiego o honorowy patronat, bo to ważne, żeby powiedzieć prywatnemu partnerowi, że mamy poparcie przedstawiciela rządu. Odmówił. Na szczęście marszałek województwa pozytywnie zareagował i objął patronatem przedsięwzięcie. Kto zatem popiera tę inwestycję? Góra się co prawda od jednoznacznych deklaracji odżegnuje, ale na dole dla szpitala jest pełne poparcie. O ile politycy z pierwszych stron gazet przed wyborami parlamentarnymi coraz ostrzej spierają się o prywatyzację w ochronie zdrowia, o tyle w powiecie żywieckim nie ma na ten temat dyskusji. Lecznica musi być i tyle. - Kiedyś odwiedzili mnie przedstawiciele społecznego komitetu, którzy już kilkadziesiąt lat temu zbierali pieniądze na wykup działki pod budowę szpitala i życzyli powodzenia. W sumie wygospodarowano 5 hektarów - dyrektor Juraszek podaje przykład pełnej zgody mieszkańców i samorządowców co do konieczności budowy. Przy okazji dodaje, że do wykupionej działki strona publiczna zobowiązała się doprowadzić drogę i wszystkie media, co będzie kosztowało ok. 15 mln zł.

Jeśli nie będzie kontraktu z NFZ

Ale to nie wszystko, co dorzuca powiat do wspólnego przedsięwzięcia, którego istota polega na tym, że ryzyko musi się rozkładać na obie strony. - Największy problem mieliśmy z tym, że nasz NFZ daje kontrakty na 3 lata, podczas gdy oni chcą wyłożyć grube miliony. Dlatego na własne ryzyko, gdyby Fundusz nie podpisał kontraktu, zagwarantowaliśmy finansowanie szpitala przez 5 lat - przyznaje z drżeniem w głosie wicestarosta. Zaznacza, że nie są aż tak bogatym powiatem, żeby przełknąć bez problemu wartość kontraktu, którego mogliby nie dostać. - Poza tym będziemy co rok przez 30 lat dopłacać w granicach miliona zł do usług medycznych. W innych krajach jest to ze strony publicznej dopłata rzędu 20-30% wartości inwestycji. Natomiast w Anglii to rząd, w ramach PPP, daje inwestorowi nawet 20 lat gwarancji, bo w grę wchodzą naprawdę duże pieniądze - Andrzej Kalata referuje wyniki rozpoznania na zagranicznych rynkach i zaciska kciuki, żeby kanadyjski partner zdobył w bankach pożyczkę na budowę i wyposażenie szpitala w Żywcu.

PARTNER PORTALU
partner portalu rynekzdrowia.pl
reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Copyright by Rynek Zdrowia