W większości placówek medycznych bez trudu zauważymy plakaty reklamowe, głównie produktów leczniczych i finansowych. Przyjęło się, że publiczne ZOZ-y nie otrzymują ani grosza za udostępnianie swoich "powierzchni ekspozycyjnych".

To jednak zaczyna się zmieniać. Od kilku miesięcy organizowana jest w kraju sieć nośników plakatów, do której należy już ponad 40 dużych szpitali i klinik oraz kilkadziesiąt przychodni.
Przedstawicielom firm farmaceutycznych i innych podmiotów warto przy tej okazji przypomnieć, że zgodnie z Kodeksem Wykroczeń, korzystanie z takich powierzchni bez wiedzy dysponenta obiektu, zagrożone jest karą grzywny lub nawet pozbawienia wolności...
Dla tych wszystkich firm, które chcą prowadzić kampanie reklamowe w legalny sposób i z korzyścią dla szpitali, wspomniana sieć będzie mogła zaoferować miejsca do promocji krajowych. Średni dochód ZOZ-u z tego tytułu wynosi od kilku do kilkudziesięciu tysięcy zł miesięcznie.
Są to niemałe pieniądze, po które warto się schylić. Wystarczy zgłosić swój akces i podpisać umowę. Resztą zajmie się firma prowadząca serwis medialny.

NAJPIERW PRAWO

Pomysłodawcami oraz realizatorami tego przedsięwzięcia są firmy SEVENZEROMEDIA (serwis) i AgataPlus (dostawca infrastruktury, logistyka sieci, przyjmowanie zamówień na kampanię). Dla innych celów informacyjnych, a także promocji zdrowia, obie firmy gratisowo dostarczają szpitalom nośniki plakatów.
Przystąpienie do sieci jest bezpłatne i zgodne ze statutową działalnością ZOZ-ów.
- Sieć nie prowadzi w szpitalach kampanii pseudoprospołecznych, politycznych, reklamy usług zakładów pogrzebowych, itp.
Wszystkie materiały reklamowe weryfikowane są pod kątem zgodności z prawem farmaceutycznym i dobrymi obyczajami - podkreślają organizatorzy projektu.
- Dyrektorzy ZOZ-ów na ogół przyjmują nasz pomysł z dużym zainteresowaniem, mimo barier organizacyjnych i decyzyjnych, będących konsekwencją statusu prawnego dyrektora Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej. Mam tu na myśli konieczność uzyskania opinii i akceptacji rad społecznych powołanych przy ZOZ, a w niektórych wypadkach nawet zgody organu założycielskiego - mówi Jacek Brzeziński, dyrektor ds. infrastruktury w AgataPlus. - Powoduje to wydłużenia procesu decyzyjnego i oddalenie w czasie momentu podpisania umowy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH