W przypadku leków generycznych celem ministerstwa jest dopuszczanie na listy leków refundowanych dużej liczby produktów, bo to prowadzi do konkurencji między wytwórcami. Im na rynku mamy więcej leków odtwórczych, tym ich cena jest niższa. Taką tendencję potwierdza reakcja producentów, którzy mając możliwość przez siedem dni raz na kwartał obniżyć ceny swoich produktów, czynią to.
Godne uwagi jest też wyjście naprzeciw oczekiwaniom ministerstwa części firm innowacyjnych, które rozumiejąc problemy finansowe płatnika, są elastyczne w negocjacjach.
Polska, z 38-milionową ludnością, jest łakomym kąskiem dla każdego koncernu farmaceutycznego, który różnicuje politykę cenową w zależności od wielkości rynku w danym kraju na swoje produkty. Dlatego jesteśmy atrakcyjnym rynkiem zarówno dla producentów generycznych, jak i innowacyjnych. Ponadto jesteśmy krajem, w którym ceny leków należą do najniższych.
W latach 2008 i 2009 staraliśmy się zachować pewną proporcję między lekami odtwórczymi i innowacyjnymi. Dopuszczaliśmy na rynek kolejne leki generyczne, bo to prowadzi do konkurencji, ale też na listy leków refundowanych weszły nowe cząsteczki, zapewniające pacjentom dostęp do skutecznego leczenia. Chcemy ten trend kontynuować.
Wydaje mi się, że obecnie funkcjonujące mechanizmy są wystarczające do prowadzenia skutecznej polityki lekowej, czyli - po pierwsze jest naturalna konkurencja poprzez wpuszczenie na rynek większej liczby podmiotów, po drugie departament polityki lekowej i farmacji prowadzi odpowiednią politykę i postępuje zgodnie z zasadami przejrzystości.
OZZL poprze protest pacjentów przed MZ w Dniu Dziecka