Jej dyżur medyczny trwa

Krystyna Bochenek - senator, ale przede wszystkim wspaniała kobieta i urodzony radiowiec

Wspominając Krystynę Bochenek, wiele osób nie może się zdecydować, jak ją tytułować. Na zmianę używają określeń: senator, wicemarszałek, pani redaktor, Krystyna, nasza Krysia...

W 2004 r. roku pochłonął ją świat polityki. Pochłonął, ale nie wciągnął bez reszty, bo nie zarzuciła swojej pracy dziennikarskiej i działalności społecznej. Wręcz przeciwnie. Z zapałem organizowała ogólnopolskie imieniny Krystyn i wielkie Dyktando, była pomysłodawczynią dziesiątek akcji, w tym zdobywania funduszy dla zdolnych studentów z niezamożnych rodzin "Krzesła do Nauki".

Po pierwsze zdrowie

Nade wszystko kojarzyła się jednak z tematyką zdrowotną. Na antenie Radia Polskiego Katowice przeprowadziła tysiące rozmów o zdrowiu w swoim "Magazynie Medycznym", a od 2005 r. na łamach Dziennika Zachodniego w cyklu "Spotkania Medyczne Krystyny Bochenek" spotykała się z najwybitniejszymi śląskimi lekarzami. W ramach Spotkań poruszyła ok. 160 tematów, nie omijając chorób wstydliwych oraz trudnych dla przeciętnego odbiorcy doniesień o nowościach w medycynie.

Rozmawiając z profesjonalistami o sprawach niełatwych, zwracała baczną uwagę na to, by znakomici profesorowie i doktorzy przyzwyczajeni mówić do swoich kolegów naukowców i studentów, używali przystępnego języka. Jej goście musieli się czasem nieźle nagimnastykować, by przełożyć skomplikowaną medyczną terminologię na komunikat zrozumiały dla czytelnika codziennej gazety. Była pod tym względem nieugięta, ale trzeba przyznać, że bardzo wiele wymagała również od siebie.

Prof. Krystyna Pierzchała, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii SUM, wspominając Krystynę Bochenek, podkreślała, że podziwia jej wiedzę: - M y, lekarze, jesteśmy skupieni na swoich specjalnościach, a ona posiadała szeroką wiedzę z tak wielu dziedzin. Reprezentuję dość trudną dziedzinę medycyny, jaką jest neurologia. Mimo to rozmawiałam z nią jak z partnerem, zadawała bardzo ciekawe pytania.

Była wymagającym rozmówcą, ale nie ukrywała, iż darzy też lekarzy estymą i wyjątkową sympatią. "Lubię, jak głos im się łamie, gdy z czułością mówią o swojej specjalizacji"- mówiła o swoich gościach. "Widać po panu, panie docencie, że jest pan zakochany w oku - zwróciła się do doc. Edwarda Wylęgały, specjalisty chorób oczu. - Nie ukrywam tego, bo oko może być naprawdę bardzo piękne - potwierdził rozmarzonym głosem...

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH