Jakość regulacji do poprawki

Szybkie tempo legislacji, brak konsultacji społecznych i zapisanych w ustawach mierzalnych rezultatów - takie są główne przyczyny słabej jakości stanowionego prawa w Polsce, także w naszej ochronie zdrowia - wskazywali eksperci podczas XIII Forum Rynku Zdrowia.

Podstawowym problemem legislacji, nie tylko w ochronie zdrowia, jest szybka zmienność prawa. Polska np. produkuje 50 razy więcej aktów prawnych niż Szwecja.

- Tylko dzisiaj zostanie wyprodukowanych bądź zmienionych 580 aktów prawnych, a resort finansów wyda 78 indywidualnych interpretacji podatkowych. W ciągu ostatniego kwartału ub.r. powstało ok. 8 tys. aktów prawnych - trzeba byłoby czytać to blisko 8 godzin dziennie. Nie wystarczyłoby czasu na inne czynności - wyliczał Piotr Welenc, zastępca dyrektora w Wolters Kluwer Polska SA, podczas sesji "Prawo w ochronie zdrowia - wybrane zagadnienia" w ramach XIII Forum Rynku Zdrowia (Warszawa, 23-24 października).

Zdaniem eksperta, tak naprawdę bez cyfryzacji, automatyzacji tych procesów nie jest możliwe przestrzeganie prawa w sposób stuprocentowy i rygorystyczny. Można mówić jedynie o pewnym zakresie znajomości i przestrzegania prawa.

Niejasne, zagmatwane prawo

- Wrogiem dobrej legislacji jest brak czasu i wysłuchania społecznego. Dlatego zwracam się z ciągłym apelem do tych, którzy podejmują inicjatywy ustawodawcze, aby pilnowali tych dwóch obszarów - oceniał z kolei Marcin Mikos, sekretarz Polskiego Towarzystwa Prawa Medycznego.

Zdaniem eksper ta, problemy z jakością legislacji w ochronie zdrowia są uniwersalne i powtarzające się od dłuższego czasu. To pięta achillesowa wszystkich rządów. - Muszę też powiedzieć, że w obecnej kadencji parlamentu nie mamy dobrej zmiany, jeśli chodzi o poziom wysłuchania i znaczenia konsultacji społecznych - podkreślił ekspert.

Przedstawiciel Polskiego Towarzystwa Prawa Medycznego odniósł się do ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej wprowadzającej tzw. sieć szpitali. - Obserwowałem z bliska legislację, uczestniczyłem w posiedzeniach Sejmowej Komisji Zdrowia, kiedy trwały prace nad ustawą o sieci szpitali. Efekt jest negatywny. Muszę przyznać, że "na trzeźwo" tej ustawy naprawdę nie da się przeczytać, ponieważ poziom gimnastyki, wzajemnego odsyłania, skakania do różnych kryteriów, rozporządzeń, jest sporym wyzwaniem - ocenił Marcin Mikos.

Specjalista przypomina, że zapomnieliśmy też zbyt szybko o bardzo poważnym zastrzeżeniu wobec tej ustawy, k tóre sformułowało Biuro Analiz Sejmowych. - Zarzuciło jej naruszenie zasady, że prawo nie działa wstecz, w aspekcie konieczności posiadania dwuletniego kontraktu na izbę przyjęć i niektóre oddziały, aby wejść do sieci w 2017 r. - przypomniał reprezentant PTPM.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH