NFZ w rozliczeniach kontraktów z oddziałami intensywnej terapii wycenia wartość punktu niezależnie od zakresu wykonywanych procedur

W oddziałach intensywnej terapii niedostatki sprzętowe już przestały być największym problemem. Jakości prowadzonego tam leczenia może zagrozić niedostateczne finansowanie bieżącej działalności i braki organizacyjne oraz kadrowe - uważa prof. Krzysztof Kusza, konsultant krajowy w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii. Sytuację ma zmienić wprowadzenie poziomów referencyjnych OITM oraz kontraktowanie procedur przez NFZ tylko w oddziałach posiadających co najmniej 4 stanowiska intensywnej terapii.
Kilka miesięcy wcześniej ze strony Funduszu padały zapowiedzi, że kontraktu nie będą dostawały oddziały, w których liczba łóżek jest mniejsza niż 2% ogólnej liczby łóżek w całym szpitalu.
W szpitalach część stanowisk intensywnej terapii zajmowana jest przez tzw. pacjentów pooperacyjnych. Już 70% obłożenie łóżek w OITM jest uważane za granicę bezpieczeństwa. Jeśli ta zasada zostanie złamana, może się okazać, że dla stanów nagłych zabraknie miejsca.
Z wieloośrodkowych metaanaliz wynika, iż bezpieczny poziom dostępności procedur z zakresu intensywnej terapii jest możliwy do uzyskania właśnie wtedy, gdy co najmniej 1 łóżko przypada na 49 w innych oddziałach szpitala.

Co jest fair

- Odpowiedni zapis już od dawna znajduje się w rozporządzeniu ministra zdrowia w sprawie wymagań, jakim powinny odpowiadać pomieszczenia i urządzenia szpitala, ale nie był egzekwowany - przypomina profesor Krzysztof Kusza i zapowiada, iż zamierza z niego korzystać.
Więcej. Zdaniem profesora, sens istnienia mają tylko te oddziały AiIT, w których funkcjonują co najmniej 4 stanowiska intensywnej terapii. Jego zdaniem dopiero przy takiej liczbie łóżek może w szpitalu powstać struktura organizacyjna oddziału, która pozwoli na odpowiedni nadzór nad pacjentem: - Od liczby czterech stanowisk można uznać, że mamy strukturę, którą da się zarządzać w racjonalny sposób: dostosować kadrę, a równocześnie zapewnić ciągłość procesu leczniczego - przekonuje.
Czy wszystkie małe szpitale sprostają nowym wymaganiom? Jest to o tyle istotne, że istnienie OITM warunkuje przecież funkcjonowanie oddziałów zabiegowych.
- To nie fair, sami najlepiej wiemy, ile łóżek intensywnej terapii nam wystarcza - mówi Jerzy Hordejuk, dyrektor Szpitala Powiatowego w Parczewie. - Tracimy finansowo na tej działalności - tłumaczy swoją uwagę.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH