Dopiero w 2011 r. mamy szansę na to, że przetestowany aparat RTG można będzie uznać za rzetelnie sprawdzony

Czy sprzęt RTG stosowany w polskich pracowniach jest bezpieczny dla pacjenta i daje możliwość uzyskania właściwego obrazu diagnostycznego? Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba go przetestować. I tu zaczynają się schody.
Choć przepisy dotyczące kontrolowania jakości pracy aparatów RTG można znaleźć aż w dziewięciu rozporządzeniach (głównym dokumentem jest tu rozporządzenie ministra zdrowia z 2005 r. o warunkach bezpiecznego stosowania promieniowania jonizującego dla wszelkich ekspozycji medycznych), to samo testowanie odbywa się od niedawna. Obowiązek sprawdzania sprzętu RTG ciąży na Sanepidach dopiero od dwóch lat. Ostateczne dopuszczenie sprzętu do użytkowania ma wkrótce trafić w gestię konsultantów wojewódzkich ds. radiologii i diagnostyki obrazowej, jednak na razie brakuje przepisów wykonawczych określających zasady ich postępowania.
Resort zdrowia wyznaczył także termin wykonania zewnętrznych audytów klinicznych na koniec 2009 r., ale już dziś wiadomo, że nie będzie on dotrzymany.
Środki przeznaczone na ten cel przez ministerstwo są 10 000 razy mniejsze niż np. w Stanach Zjednoczonych.
- Warto podkreślić, że choć obecnie nie jest pod tym względem dobrze, to jednak wcześniej było znacznie gorzej - mówi Ryszard Kowski, przewodniczący Sekcji Inżynierii Klinicznej Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego.
- Widać, że powoli zmienia się świadomość decydentów i osób zajmujących się diagnostyką obrazową, organizowanych jest także coraz więcej szkoleń. Jednak dojście do stanu pożądanego nie dokona się z dnia na dzień. Na razie ludzie przyjmują do wiadomości fakt, że sprzęt RTG trzeba w ogóle testować.

Walka z wiatrakami

- Kiedy dziesięć lat temu chciałem wymienić wysłużony aparat RTG w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie, pojawiły się wątpliwości, czy warto wydawać pieniądze, skoro stary sprzęt robi jeszcze całkiem dobre zdjęcia - wspomina doc. Andrzej Urbanik, małopolski konsultant wojewódzki ds. radiologii i diagnostyki obrazowej. - Inżynier Kowski "rozkręcał" właśnie akcję namawiania szpitali do dobrowolnego wejścia do systemu kontroli jakości aparatury diagnostycznej. Przy okazji przyjechał do Krakowa i sprawdził aparat. Wyniki kontroli były porażające.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH