Nowy szef NFZ Jacek Paszkiewicz twierdzi, że miniony rok nie należał do wyjątkowych pod względem trudności, jakie nasz system opieki zdrowotnej sprawiał pacjentom oraz lekarzom. My jednak chcielibyśmy, aby najbliższy tuzin miesięcy był mniej burzliwy, a bardziej napawający optymizmem. Z jakimi zatem nadziejami i obawami wchodzą w 2008 rok rozmówcy naszego Konsylium?

Prof. Leszek Wdowiak, konsultant krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego

Jestem umiarkowanym optymistą

Życzyłbym sobie i całej opiece zdrowotnej przede wszystkim spokoju. Chciałbym, aby politycy uświadomili sobie, że opieka zdrowotna kosztuje i nie ona jest zła, ale złe jest to, że brakuje na nią pieniędzy. Nasz system ochrony zdrowia, sam w sobie jest jednym z lepszych w Europie. To, że szwankuje, wynika z tego, że nie ma odpowiedniego poziomu finansowania.
Patrząc na poczynania obecnych władz odnoszę wrażenie, że takie życzenia mogą się spełnić tylko po części... I to w mniejszej niż większej części. Dlaczego? Dlatego, że nie zagwarantowano wzrostu finansowania opieki zdrowotnej w 2008 r. To spowoduje, że roszczenia płacowe pielęgniarek i lekarzy raczej nie będą w pełni zrealizowane. Ucieczka rządu od tego problemu i scedowanie jego rozwiązania na dyrektorów placówek ochrony zdrowia nie gwarantuje zaspokojenia żądań płacowych tych grup zawodowych.
Jeśli dyrektor będzie zmuszony do wprowadzenia podwyżek dla lekarzy, to uczyni to, ale czyimś kosztem. Czyim? Kosztem pozostałych grup mających roszczenia płacowe i - przede wszystkim - pacjentów. Trzeba powiedzieć, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat nastąpił znaczny postęp jakościowy w usługach medycznych. Podziwiam służbę zdrowia, że przy tak niskim poziomie finansowania nie dość, że utrzymuje wysoki poziom świadczeń, to jeszcze go podnosi.
Jaki byłby postęp, gdyby było zapewnione odpowiednie do potrzeb finansowanie systemu? Pytanie retoryczne. Reasumując: patrząc w rok 2008, mówiąc językiem dyplomatycznym, jestem umiarkowanym optymistą.

Maciej Hamankiewicz, przewodniczący Okręgowej Rady Lekarskiej w Katowicach

Chce się normalności

W nadchodzącym roku życzyłbym dużo rozsądku organizatorom ochrony zdrowia. Jednym słowem - normalności mi się chce. Najbardziej marzy mi się przejrzysty, nieuzależniony od poglądów jakiegokolwiek urzędnika system finansowania świadczeń medycznych.
Nie miałbym nic przeciwko temu, aby Święty Mikołaj zarządził, by od 1 stycznia system płatności za usługi medyczne był u nas taki, jak np. we Francji. Tam pacjent otrzymuje za wykonaną procedurę rachunek, który potem w całości lub w części jest refundowany przez płatnika albo firmę ubezpieczeniową. Oczywiście płatnik sprawdza w szpitalach, czy te rachunki nie są naciągane, ale jeżeli są zgodne z kosztami, to nikt nie dyskutuje o tym, czy należy za coś zapłacić szpitalowi czy nie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH