W projekcie refundacyjnym znalazło się więcej nowych cząsteczek niż w poprzednim rozporządzeniu. Poszerzone będą programy terapeutyczne.

21 nowych cząsteczek zawierających 57 pozycji lekowych obejmuje projekt nowelizacji listy refundacyjnej. Do wykazów dopisano 215 nowych generyków. Środowisko producentów leków innowacyjnych nie ocenia tych propozycji najgorzej.
- Na liście znalazło się wreszcie kilka nowych leków - pochwalił pracę resortu zdrowia Zdzisław Sabiłło, prezes Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych Infarma, podczas III Forum Rynku Zdrowia. Chociaż nie szczędził też słów krytyki: brak jasnych i wyraźnych kryteriów refundacyjnych, brak możliwości wszczęcia drogi odwoławczej od arbitralnie podejmowanych decyzji cenowych.
Powody do optymizmu dało zaś wystąpienie Anny Szczerby-Sachs, dyrektor Departamentu Gospodarki Lekami NFZ. Dyrektor Szczerba-Sachs omówiła zasady, na jakich poważnie zwiększona ma być w 2008 r. dostępność programów terapeutycznych (m.in. poprzez rozszerzenie liczby i wskazań poszczególnych leków objętych tą formą refundacji), a także planowane metody skuteczniejszego monitorowania realizacji tych programów.

Nie wszystko złoto

Wracając do listy refundacyjnej - pojawiły się wątpliwości, czy resort zadał sobie w pewnych przypadkach trud dokonania analiz cenowych. Konsekwencją braku takiej analizy może być przerzucenie kosztów na pacjentów za sprawą systemu limitu cen. Ministerstwo wyliczyło, że włączenie nowych cząsteczek będzie oznaczać wzrost wydatków pacjentów o 200 mln zł.
- Naszym zdaniem, to będzie około 1 mld zł więcej - mówi Cezary Śledziewski, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.
Powodem są wysokie ceny proponowanych do refundacji leków, czasem wręcz finansowanie drogich synonimów i analogów leków już refundowanych. Wątpliwości budzi też bezpieczeństwo niektórych pozycji.
- Co do kilku leków mamy wątpliwości - mówi Śledziewski, oceniając, że niektóre produkty zostały wycofane z refundacji, a nawet z rynku innych państw unijnych.
W uwagach skierowanych do Ministerstwa Zdrowia, dr Tadeusz Szuba, prezes Towarzystwa Farmaceutyczno- Ekonomicznego, zauważa nawet, że jeden z preparatów nie jest lekiem stosowanym w kraju pochodzenia i jego refundacja byłaby sprzeczna z dyrektywą WHO (Certification Scheme) stanowiącą, by nie importować i nie stosować leku nie zarejestrowanego i nie stosowanego w kraju pochodzenia.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH