Związek między zdrowiem a wydatkami na jego ochronę nie jest oczywisty.

Przewidywany czas życia Japończyka (bez rozróżnienia płci) w 2000 r. kalkulowano na 81,2 lat przy wszystkich wydatkach na zdrowie wynoszących na głowę 1967 USD, podczas gdy podobne wskaźniki dla USA wynosiły: 76,8 lat i 4588 USD (materiały WHO). Nie jest to kwestia genetyki. Japończycy mieszkający w USA żyją krócej.
Zgadzam się również, że jeszcze większe rezerwy dla poprawy zdrowotności tkwią w organizacji niż w finansach. Hospitalizowano w Polsce w 2005 r. w szpitalach ogólnych o 17,7% osób więcej niż w roku 1999, i to mimo rozbudowania i finansowego uprzywilejowania Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ), co miało liczbę hospitalizacji pomniejszyć.
Rezerwy tkwią nie tylko w sposobie zarządzania szpitalem, o czym modnie jest mówić, ale też w przyjętych przez NFZ koncepcjach organizacyjnych. Ale jest pewne minimum finansowania, poniżej którego poprawa zarządzania cudu nie sprawi. Wydatki całkowite (publiczne i prywatne) na ochronę zdrowia na 1 osobę wyniosły w Polsce w 2002 r. około 50% tego, co w Czechach i na Węgrzech, 30% tego co w W. Brytanii, 20% - w Niemczech i Francji, 10% - w USA (wg CSiOS, dane przybliżone). NFZ wyda w tym roku na świadczenia medyczne 1040 zł na 1 mieszkańca, podczas gdy roczne ubezpieczenie od kosztów napraw samochodu o wartości 100 tys. złotych, i to tylko tych wynikających z uszkodzeń zewnętrznych (auto casco, bez odpowiedzialności za kradzież), kosztuje ponad 6 razy więcej.
O tym trzeba mówić, gdyż głoszone są przez poważnych ludzi poglądy, że wystarczy tylko tę herbatkę inaczej pomieszać, a będzie słodka.
Za leki, sprzęt diagnostyczny, energię w szpitalach płacimy kwoty podobne, co i w krajach UE, czyli to, że system jednak funkcjonuje, odbywa się za sprawą niskich płac, stanowiących wszędzie na świecie ponad połowę wszystkich kosztów ochrony zdrowia. Ale protesty pracownicze, emigracja zarobkowa lekarzy i pielęgniarek spowodują, że płace w polskiej służbie zdrowia muszą istotnie wzrosnąć.

Nadzieje na wzrost

środków w systemie stwarzają zapowiedzi rychłego wprowadzenia koszyka świadczeń gwarantowanych. Pod warunkiem, że poza tym koszykiem znajdzie się znacznie więcej usług niż zwykle w tym miejscu wymieniane zapłodnienie in vitro (nawiasem mówiąc - wyjątek coraz silniej kontestowany) i "fanaberie" typu jednoosobowy pokój z kolorowym telewizorem i osobną pielęgniarką.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH