Pod względem przekształceń organizacyjnych i własnościowych leczenia stacjonarnego Polska ciągnie się w unijnym ogonie

Naiwnością byłoby twierdzić, że sama prywatyzacja usług medycznych, w tym szpitalnych, w cudowny sposób uzdrowi organizację lecznictwa w Polsce czy np. na Ukrainie. Jednak przykład większości państw UE wskazuje, że zaledwie 3-procentowy udział niepublicznych łóżek szpitalnych w naszej ochronie zdrowia, stanowi ważny powód do zastanowienia się nad wpływem formy własności placówek medycznym na funkcjonowanie całego systemu. Oto więc krótki, międzynarodowy przegląd tego, "co jest czyje"...

FRANCJA
Można wybierać

Francja ma najwyższy odsetek prywatnych łóżek szpitalnych w Europie - według różnych szacunków od 35 do 40%. Są zlokalizowane z reguły w małych szpitalach będących własnością pracujących tam lekarzy. Te placówki mają od 20 do 150 miejsc. Udział prywatnych łóżek w systemie ochrony zdrowia od około 20 lat nie ulega nad Sekwaną zmianie. Taka organizacja lecznictwa stacjonarnego tam się sprawdza.
- Wynika to z przyjęcia pewnego fundamentu ideologicznego, jakim jest połączenie idei solidaryzmu, z wolnością wyboru oraz współistnieniem sektora publicznego i prywatnego w ochronie zdrowia - tłumaczy doktor Adam Kozierkiewicz z Instytutu Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. - Szpitale publiczne i prywatne są włączone w system dostępny dla wszystkich ubezpieczonych. Pacjenci mają więc zapewnioną możliwość wyboru leczenia w publicznych lub prywatnych szpitalach.
Prywatne szpitale są bardzo często monospecjalistyczne (np. ortopedia, okulistyka, kardiologia interwencyjna, radioterapia). - To nie są firmy wielkie, zakładają je grupy lekarzy jednej specjalizacji. Uruchamiają klinikę, budują blok operacyjny - dodaje nasz ekspert. - Pacjenci, o ile decydują się na dopłacenie za usługę z własnej kieszeni lub dodatkowego ubezpieczenia, wybierają szpital często ze względu na standard, np. pojedynczy pokój. Słynni lekarze w pewnym momencie w ogóle przechodzą z sektora publicznego do prywatnego i tylko tam są dostępni.
We Francji większość prywatnych szpitali nie może kształtować własnych cen i ma obowiązek stosowania centralnie ustalanych stawek na usługi, jeśli chce, żeby pacjent miał prawo do refundacji. Od tej zasady są wyjątki. Około 30 proc. lekarzy w różnym czasie i trybie uzyskało zwolnienie z obowiązku stosowania "cen urzędowych" i proponuje
pacjentom takie stawki, jakie udaje się uzyskać na rynku. Dotyczy to zwykle lekarskich sław lub częściej lekarzy, którzy np. nie korzystają ze zwolnień podatkowych.

NIEMCY

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH