Są szpitale, które nadal nie mogą wygrzebać się ze starych długów i wpadają w nowe. Choć są skarbonką bez dna, nie można ich po prostu zamknąć, bo nie pozwalają na to wymogi bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli. Wiceminister zdrowia Bolesław Piecha proponuje powołać specjalną agencję, która przejmie te długi i wypuści obligacje gwarantowane przez Skarb Państwa. Ministrowi oraz posłowi Zbigniewowi Podrazie (SLD), wiceprzewodniczącemu sejmowej komisji zdrowia, zadaliśmy pytanie: Czy tworzenie agencji zarządzającej szpitalnymi długami to dobry pomysł? Tym razem przeciwnicy "boksujący" się na poglądy w naszym Ringu nie walczyli z zamiarem znokautowania przeciwnika, a raczej wzajemnego przekonania do swoich racji.

Bolesław Piecha, wiceminister zdrowia:

Tylko dałem propozycję

Pomysł utworzenia państwowej agencji, która zajmie się oddłużeniem szpitali, jest na razie propozycją. Ja nie powiedziałem nigdzie, że w moim przekonaniu powołanie takiej agencji jest jedyną drogą poradzenia sobie z długami, jakie mają te zakłady opieki zdrowotnej. Taka propozycja wymaga bardzo gruntownej analizy.
Dopóki nie przeprowadzimy przynajmniej pewnych szacunków i badań finansowo-ekonomicznych, trudno będzie się spierać na argumenty, czy pomysł jest dobry, czy zły.
Wiadomo natomiast, że potrzebne są kolejne działania powstrzymujące niebezpieczeństwo narastania szpitalnych długów. Ustawa o pomocy publicznej dla szpitali sprawdziła się o tyle, że zahamowała wzrost zadłużenia, ale go nie zlikwidowała. Można sądzić, że w części szpitali to zadłużenie będzie narastać i takie realne obawy istnieją.
Mamy część istotnych dla bezpieczeństwa zdrowotnego szpitali, jest ich 50-70, które nie mają szans na samodzielne wyjście z zadłużenia.
Nawet, jeśli w niektórych możliwe było sięgnięcie po środki z ustawy, to okazały się one ograniczone. Mogły złagodzić bieżące napięcia, ale nie rozwiązały w żadnym wypadku problemu. Poddając pomysł utworzenia agencji miałem przede wszystkim na myśli te właśnie najbardziej zadłużone szpitale, które, niestety, z przyczyn geograficznych bardzo trudno pominąć w jakimkolwiek myśleniu o dostępie do opieki zdrowotnej.
Nie podzielam obaw, że oto państwowa agencja zarządzająca szpitalnymi długami zacznie trwonić pieniądze i nie doprowadzi do naprawy szpitalnych finansów. Warunki mają być ostre: żelazna konsekwencja w realizacji programu restrukturyzacji i zarząd komisaryczny.
Można rozważać upadłość oraz sprzedaż placówek i problem zniknie.
To jest oczywiście rozwiązanie najbardziej rynkowe, ale ja pod takim rozwiązaniem nigdy się nie podpiszę. Jeden z powodów już podałem, a kolejny jest taki, że wtedy nadal pozostałoby otwarte pytanie, kto przejmie długi. Dzisiaj samorządy tych długów już nie udźwigną.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH