Ministerstwo Zdrowia zamierza zmienić ścieżkę edukacyjną lekarzy. Projekty nowych rozwiązań zakładają m.in. likwidację stażu podyplomowego po studiach. Na praktyczne zdobycie umiejętności poświęcony byłby szósty rok studiów. Kolejne propozycje dotyczą skrócenia specjalizacji i zbliżenia czasu jej trwania do zaleceń unijnych: 4-5 lat. Resort chce też znaczącymi dodatkami do rezydenckich pensji zachęcić młodych lekarzy, aby wybierali specjalizację w deficytowych dziedzinach medycyny, jak np.: neonatologia, pediatria, anestezjologia czy patomorfologia.

Grzegorz Napiórkowski, przewodniczący Stowarzyszenia "Młody Lekarz"

Dajmy stażyście większe prawa

Co do zmian dotyczących stażu podyplomowego, czyli propozycji włączenia go do toku studiów, to myślę, że rozwiązanie zmierza w dobrym kierunku. Studenci od dawna narzekają, że brakuje im zajęć praktycznych. Być może powinno być mniej teorii, a więcej praktyki? Należałoby też rozpocząć dyskusję o programie realizowanym podczas stażu. Trzeba się zastanowić, czy nie stworzyć innego programu dla osób, które będą się specjalizowały, po to, żeby nie powielać nauczania niektórych wiadomości.

Powinniśmy się też zastanowić, czy nie lepiej byłoby, gdyby stażysta miał prawo wykonywania zawodu i odbywał staż pod nadzorem starszego lekarza. Chodzenie i oglądanie z boku jest na pewno gorsze, daje mniejszą możliwość kształcenia praktycznego. Dodatkowo stażysta, który miałby prawo wykonywania zawodu i pracował pod nadzorem doświadczonego kolegi, posiadałby inną pozycję w szpitalnej hierarchii, byłby inaczej postrzegany.

Skrócenie czasu odbywania specjalizacji to dobry pomysł. Ale wtedy jeszcze bardziej istotna stanie się systematyczność w szkoleniu. Większość kierowników specjalizacji dobrze spełnia swoje obowiązki, jednak są i tacy, którzy nie wiedzą, co robi ich specjalizant. Będziemy zabiegać o takie zmiany w specjalizacjach, żeby szkolenie lekarzy przynosiło większe efekty.

Podwyższenie pensji lekarzom, którzy wybiorą deficytową specjalizację, to także dobry pomysł resortu. Właściwie dlaczego nikt wcześniej na to nie wpadł? Niestety, moim zdaniem, problem polega i na tym, że bardzo trudno jest przewidzieć, na jakich lekarzy będzie zapotrzebowanie np.za 10 lat. Kiedy ja studiowałem, mówiło się, że pediatra nie ma żadnej przyszłości. Tymczasem dziś pediatrzy są bardzo poszukiwani na rynku, a ich specjalizacja uważana jest za deficytową.

Prof. Alicja Chybicka, kierownik Katedry i Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej AM we Wrocławiu

Szybciej nie znaczy gorzej

W tej chwili tak dramatycznie brakuje nam lekarzy w niektórych dziedzinach medycyny, że skrócenie okresu stażowego i skierowanie młodych ludzi bezpośrednio do pracy po skończeniu studiów będzie skutkowało podparciem poradni w zakresie tych specjalności. Dla populacji wieku rozwojowego, czyli w pediatrii - o której mogę powiedzieć najwięcej - sam fakt, że lekarz przyjdzie do pracy, już jest niezwykle korzystny.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH