Jak dyrektor z wierzycielem

Zadłużenie polskich szpitali osiągnęło najwyższy poziom od dziesięciu lat. W przypadku coraz większej liczby lecznic, także tych, które dotychczas nie miały problemów finansowych, dyrektorzy stają przed trudnym zadaniem: trzeba podjąć działania umożliwiające spłatę zadłużenia w sposób, który nie zagrozi płynności finansowej placówki.

Multimedia

P ierwszy krok, jaki powinien wykonać dyrektor, to podjęcie rozmów z wierzycielami. Unikanie ich nie ma sensu: takie zachowania burzą budowane z trudem zaufanie, które może się okazać najlepszą lokatą na przyszłość.

Zamykanie się na kontakt przekreśla także szansę na wykorzystanie możliwości, jakie mogą stworzyć takie rozmowy, a to zbyt wiele do stracenia - ocenia Wioleta Błochowiak, wiceprezes Electus S.A.

- Należy także unikać sytuacji kryzysowych, prowadzących do utraty zaufania we wzajemnych relacjach i od razu przygotować partnera na najgorszy scenariusz.

- Istnieje wiele czynników zewnętrznych, niezależnych od dyrektora i trudnych do przewidzenia.

W takich okolicznościach wierzyciele oczekują od szefa placówki komunikatu o zmianie sytuacji - dodaje.

Ważna rola organu założycielskiego

Wiceprezes Electus S.A. zwraca jednocześnie uwagę na znaczenie udziału w rozmowach przedstawicieli organu założycielskiego, którzy w podobnych przypadkach powinni uczestniczyć w negocjacjach.

Włączenie się organu tworzącego jest bardzo dobrze postrzegane zarówno przez dostawców i kooperantów lecznicy, jak i przez pracowników szpitala, tj. przez główne grupy najbardziej determinujące zachowania dyrektora (płace pozostają przecież najważniejszą pozycją w budżecie placówki).

Wioleta Błochowiak przypomina również, że niezbędna jest tu wizja restrukturyzacji finansowej, a następnie - organizacyjnej.

- Obie są ze sobą powiązane, o czym wciąż warto mówić, często zdarza się bowiem, że szpitale poprzestają na tej pierwszej. To zdecydowanie za mało. Bez poszukiwania możliwości uzyskania oszczędności w obrębie organizacji pracy lecznicy nie ma szans na osiągnięcie oczekiwanych rezultatów - podkreśla wiceprezes Błochowiak.

Przypomina, że polityce prowadzenia postępowań ugodowych dała początek tzw. ustawa restrukturyzacyjna z 2005 r., porozumienie z wierzycielami było bowiem warunkiem uzyskania dotacji. W kolejnych latach szpitale dostrzegły korzyści, jakie mogą dzięki temu uzyskać i zaczęły stosować ten mechanizm. Okazało się, że można umówić się z dostawcami nawet na długi okres.

- W tym czasie trzeba szukać oszczędności, aby nie doprowadzić do sytuacji, że kwota ugody stanowi zbyt duże obciążenie dla placówki.

Można także w pierwszych latach spłacać ugody w niższych kwotach, a następnie, w miarę poprawiającej się kondycji finansowej lecznicy, podnieść wysokość spłacanych sum.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH