Jak doktor z doktorem

Szanowny Kolego! Prosiłbym łaskawie o skonsultowanie i przedstawienie propozycji leczenia pacjenta, którego do pana kieruję...". Nie, coś takiego raczej nie u nas. Tak wyrażona prośba lekarza rodzinnego do innego specjalisty o konsultację pacjenta to rzadkość i bynajmniej nie ze względu na upadek sztuki pisania listów.

W razie potrzeby wzajemna, wyczerpująca wymiana pisemnych opinii o stanie zdrowia Kowalskiego, konsultacje telefoniczne, a na końcu najlepsza z możliwych decyzja dla dobra pacjenta. Partnerstwo lekarzy rodzinnych i specjalistów.

Czy potrafiliśmy zrealizować to założenie leżące u podstaw funkcjonowania instytucji lekarza rodzinnego jako strażnika systemu rozwiązującego samodzielnie problemy zdrowotne ponad 80% pacjentów? Jak się wydaje, na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, a i chętnych do publicznej wypowiedzi na wciąż wywołujący zadrażnienia temat znaleźć niełatwo.

Chyba mamy problem

Pytany przez nas prof. Zbigniew Gaciong, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nadciśnienia Tętniczego i Angiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, jest zdania, że podstawowa opieka zdrowotna, ambulatoryjna opieka specjalistyczna i lecznictwo stacjonarne to trzy oddzielnie funkcjonujące obszary w ochronie zdrowia, na styku których pacjent czuje się bezradny. - System został uszkodzony m.in. wskutek rozmaitych nacisków lobbystycznych, także przez uleganie polityków zdrowotnym presjom pacjentów, którzy bez ograniczeń chcą się leczyć u specjalistów - słyszymy diagnozę.

W przekonaniu profesora, i nie tylko jego, komunikacja lekarzy rodzinnych ze specjalistami jest jednym z istotnych systemowych problemów organizacyjnych w ochronie zdrowia. Jak potwierdza, nie jest u nas przyjęte jako powszechny zwyczaj, by lekarz rodzinny nawiązywał kontakt ze specjalistą i prosił o bardziej szczegółowe wskazania dotyczące leczenia trudnego pacjenta. Specjaliści też nie wspierają lekarza rodzinnego: - Pacjent dostaje po leczeniu kartę informacyjną, ale jest to raczej dokument dla niego niż dla lekarza rodzinnego, zawierający epikryzę z adnotacją, że dalszą opiekę należy prowadzić w gabinecie lekarza rodzinnego. To akurat wiadomo.

Czemu specjaliści tak rzadko piszą dla kolegów coś więcej niż tę rutynową adnotację? - A dlaczego mają pisać? - odpowiada nam nasz rozmówca, starając się przyjąć bardziej zdroworozsądkowe podejście do problemu, niż wygłaszać profesorskie opinie ex cathedra. Wszak wiadomo, że za konsultowanie dla lekarzy rodzinnych specjaliści żadnych ekstra pieniędzy nie dostają.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH