Inwestujmy z głową

Co ułatwia inwestowanie w zakładach lecznictwa stacjonarnego, a co co utrudnia ten proces? Jak pozyskiwać środki na inwestycje oraz organizować politykę zakupów i outsourcingu wybranych usług? To główne pytania, na które starali się odpowiedzieć uczestnicy jednej z sesji podczas Regionalnego Spotkania Menedżerów Ochrony Zdrowia w Poznaniu (12 grudnia 2012 r.).

Uczestnicy sesji zgodnie podkreślali, że największym problemem zwykle nie jest zdobycie środków na inwestycje w ochronie zdrowia, lecz beztroskie szafowanie publicznym pieniądzem i brak spójnych planów inwestycyjnych, nie tylko ogólnokrajowych, lecz także regionalnych.

Wymogi z kapelusza?

- Uważam, że Polska jest bardzo bogatym krajem, ponieważ wydaje środki na szereg inwestycji w sposób zupełnie niekontrolowany - podkreślał prowokująco Przemysław Daroszewski, dyrektor SPZOZ MSW w Poznaniu im. prof. L. Bierkowskiego. Szefowie placówek nigdy nie wiedzą, co nowego w danym roku pojawi się ze strony płatnika czy resortu. Dyrektor poznańskiego szpitala podaje przykład rezonansu magnetycznego w odległych o kilkaset metrów placówkach.

- Wykonywaliśmy badania połączeni światłowodem, nie było potrzeby kupowania nowego urządzenia.

Ale poprzedni prezes NFZ stwierdził, że mamy drugi stopień referencyjności, więc każdy musi mieć rezonans na miejscu. Po co? Żeby w każdym szpitalu istniał rezonans magnetyczny wykorzystywany w 30-40%? - pyta retorycznie dyrektor Daroszewski.

Dlatego uważa, że absolutnie nie ma żadnej kompatybilności w planach finansowych i inwestycyjnych oraz długofalowej polityki zdrowotnej, zakładającej sensowne wydawanie pieniędzy.

- Monopolistyczny płatnik tworzy sztywne warunki, które utrudniają nam życie, bo np. uzyskując drugi stopień referencyjności posiadam sprzęt na intensywnej terapii, którego nigdy nie wykorzystam, bo nie prowadzę takich badań - twierdzi. - Nie mówiąc o 6 czy 10 pompach automatycznych na jedno stanowisko. Kiedy rozmawiam z anestezjologami, mówią, że nigdy w życiu tego nie użyją - dodaje.

Wyrzucone w błoto

Zbyszko Przybylski, prezes zarządu Szpitala Powiatowego we Wrześni Sp. z o.o, potwierdza, że pozyskiwanie środków inwestycyjnych nie jest dzisiaj tak wielkim problemem, jak właśnie zasadność ich wydawania.

Jego zdaniem, to, co najbardziej chyba dzisiaj doskwiera szpitalom, to nadregulacja i niezliczona liczba aktów prawnych, które co chwila się zmieniają. I to zarówno na poziomie ustaw (jak np. o działalności leczniczej), czy rozporządzeń i zarządzeń prezesa NFZ.

- Myślę, że każdy z nas może wymienić po kilka rodzajów inwestycji, które zrealizowaliśmy, ponieważ były takie, a nie inne wymogi, a potem te wydatki okazały się wyrzuceniem pieniędzy w błoto, gdyż zmieniły się zasady kontraktowania - stwierdza prezes Przybylski.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH