Inwestor poszukiwany
- Katarzyna Rożko
- 26-10-2011 10:37
Dąbrowscy radni przyjęli 12 września br. uchwałę o likwidacji oddziału kardiologii z intensywnym nadzorem kardiologicznym, poradni kardiologicznej, pracowni EKG i pracowni echokardiograficznej w Szpitalu Specjalistycznym im. Sz. Starkiewicza w Dąbrowie Górniczej. To druga publiczna lecznica w Polsce przekazująca kardiologię w prywatne ręce. Wcześniej na podobne rozwiązanie zdecydował się Zespół Szpitali Miejskich w Chorzowie.
W uzasadnieniu projektu uchwały czytamy, że likwidacja wspomnianych komórek organizacyjnych wynika z konieczności restrukturyzacji szpitala w związku ze stale wzrastającym zadłużeniem oraz z poszukiwaniem nowych rozwiązań umożliwiających optymalizację kosztów finansowania placówki.
Dyrekcja szpitala w Dąbrowie Górniczej spodziewa się, że przychody z czynszu przewyższą dochody uzyskiwane przez oddział kardiologii i pozwolą na rozwój pozostałych zakresów udzielania świadczeń.
Potrzebna kompleksowa oferta- Uważam, że podjęta decyzja będzie korzystna dla szpitala i dla pacjentów.
Zależy nam, aby usługi kardiologiczne nadal były świadczone na wysokim poziomie. Biorąc jednak pod uwagę otoczenie i warunki rynkowe, w jakich przyszło nam obecnie działać, nie jesteśmy w stanie konkurować w tej dziedzinie.
Dlatego zamierzamy pozyskać inwestora strategicznego, który nie tylko utrzyma dotychczasową ofertę, ale także ją rozszerzy i uczyni kompleksową - mówi Rynkowi Zdrowia Zbigniew Grzywnowicz, pełniący obowiązki dyrektora lecznicy w Dąbrowie Górniczej.
Wybrany w konkursie podmiot będzie zobowiązany do utrzymania zakresu udzielanych świadczeń i profilu działalności. Przejmie również pracowników likwidowanych jednostek w zakresie przypisanych im etatów, zgodnie z art. 231 Kodeksu pracy.
Oddział kardiologii z intensywnym nadzorem kardiologicznym w dąbrowskim szpitalu ma 38 łóżek, w tym 10 na sali intensywnego nadzoru kardiologicznego z pełnym monitoringiem pacjenta i dostępnością urządzeń ratujących życie.
Przy oddziale znajduje się pracownia wyposażona w nowoczesny aparat do wykonywania badania echokardiograficznego serca. W jednostce pracuje pięciu specjalistów z dziedziny kardiologii.
Jej kontrakt z NFZ jest wart około 4 mln zł. - Oddział zamykał każdy rok z zyskiem, ponieważ świadczenia kardiologiczne są, w porównaniu z innymi, stosunkowo dobrze wyceniane. Jeśli jednak chcemy zachować dotychczasowy zakres oferowanych usług medycznych, musimy dobrze gospodarować środkami, które mamy do dyspozycji. Trzeba myśleć o całym szpitalu - podkreśla dyrektor Grzywnowicz.
Jego zdaniem, szpitale będą podążały właśnie w kierunku specjalizacji, a następnie dzielenia się realizacją wybranych świadczeń z kooperantami.
Decyzja o likwidacji oddziału kardiologicznego w strukturach szpitala zapadła także, choć nieco wcześniej niż w Dąbrowie Górniczej, w Chorzowie.
Na początku sierpnia 2011 r. dyrekcja Zespołu Szpitali Miejskich ogłosiła negocjacje dotyczące najmu powierzchni oddziału kardiologii na 10 lat, sprzedaży know-how oddziału, części wyposażenia i sprzętu medycznego kardiologii oraz intensywnego nadzoru kardiologicznego.
Jednostka miała kontrakt z NFZ w wysokości blisko 10 mln zł.
Zastrzyk finansowyOfertę złożyła Polska Grupa Medyczna, prowadząca działalność diagnostyczną i terapeutyczną schorzeń układu sercowo-naczyniowego w oddziałach sercowo-naczyniowych w Częstochowie, Sosnowcu, Zakopanem, Kluczborku i Chorzowie.
Jak informuje Jerzy Szafranowicz, dyrektor chorzowskiego Zespołu Szpitali Miejskich, negocjacje zakończyły się sukcesem. Umowy zostały podpisane, a firma przygotowuje się do kontraktowania na 2012 r. - Naszej sytuacji nie da się jednak porównać do tej z Dąbrowy Górniczej.
Polska Grupa Medyczna była w Zespole Szpitali Miejskich podwykonawcą części usług z zakresu kardiologii inwazyjnej.
Finansowanie tych nielimitowanych świadczeń przez NFZ odbywało się jednak kosztem innych oddziałów szpitala.
Obniżka kontraktów w tych jednostkach sięgała od kilku do nawet kilkunastu procent. W ciągu dwóch lat przyniosło to blisko 6,5 mln zł strat - mówi dyrektor ZSM.
Wskazuje także, że szpital na sprzedaży oddziału kardiologicznego zyska ekonomicznie i merytorycznie.
- Po pierwsze poprawi się sytuacja innych oddziałów. Po drugie usługi kardiologiczne zostaną nie tylko utrzymane, ale i rozbudowane, ponieważ firma, która przejęła oddział, chce rozszerzyć działalność o inne świadczenia z zakresu kardiologii. Szpital zyskał też na wpływach z czynszu ustalonego na poziomie około 1 mln zł rocznie oraz na sprzedaży know-how, z której uzyskaliśmy kwotę około 4 mln zł. To był spory zastrzyk finansowy - ocenia Jerzy Szafranowicz.
Przygotowania do sprzedaży oddziału trwały dwa lata. Wiele czasu poświęcono na rozmowy z lekarzami i pielęgniarkami oraz ze związkami zawodowymi i z pacjentami.
- Wyjaśnialiśmy, jakich korzyści oczekujemy. I udało się, bo są one już widoczne: oprócz sukcesu ekonomicznego mamy też sukces merytoryczny. Firma będzie się rozwijała, jej sytuacja jest stabilna, świadczenia będą wykonywane.
Same plusy - podkreśla dyrektor.
Nie ukrywa też, że sprzedaż oddziału kardiologicznego wzbudziła zainteresowanie dyrektorów innych szpitali.
W rozmowach padały pytania m.in. o wycenę i przekazanie know-how.
- Myślę, że nasz przypadek jest ciekawy, bo uzyskaliśmy bardzo korzystne warunki finansowe. Rynek otrzymał sygnał, że to dobry biznes - uważa Szafranowicz.
Czytelne relacjeProf. Lech Poloński, śląski konsultant wojewódzki w dziedzinie kardiologii, jednocześnie udziałowiec w Polskiej Grupie Medycznej, wskazuje, że przejęcie oddziału przez PGM uczyniło współpracę spółki ze szpitalem bardziej czytelną.
- Kiedy szpital otrzymuje kontrakt, a następnie musi się nim podzielić z podwykonawcą, mogą się pojawić kontrowersje dotyczące przeznaczania środków na określone cele. Sytuacja jest klarowna wtedy, gdy kontrakt dotyczy jednego podmiotu. Decyzje leżą wówczas w jego gestii - mówi profesor.
Konsultant zaznacza, że pieniądze, które uzyskał szpital, są atrakcyjne, zatem przykład chorzowskiej lecznicy ma szansę znaleźć naśladowców w innych częściach kraju. Ponieważ jednak w różnych regionach Polski mamy do czynienia z odmiennymi warunkami, kwoty otrzymane przez lecznicę w Chorzowie niekoniecznie muszą wchodzić w grę gdzie indziej.
- W przypadku Chorzowa, gdzie inwestycje PGM były znaczące (trzy lata wcześniej Polska Grupa Medyczna wyposażyła w sprzęt pracownię kardiologii inwazyjnej w chorzowskim szpitalu - przyp.
red.), wycofanie się z działalności z dnia na dzień byłoby bardzo trudną decyzją. Poza tym bardzo dobrze współpracuje się nam z władzami miasta i ze szpitalem, a nasza praca jest wysoko oceniana - podkreśla prof. Lech Poloński.