Innowacyjność w ochronie zdrowia

Wielu polskich naukowców albo wyjeżdża do innych krajów i tam pracuje, albo tworzy wynalazki w Polsce, ale już proces ich komercjalizacji odbywa się za granicą. O tym, jak mądrze inwestować w badania i rozwój w obszarze medycyny, rozmawiali uczestnicy Investing In Medical Innovations - Congress & Fair (IMICF), który odbył się w dniach 18-19 lutego 2016 r. w ramach Health Challenges Congress (HCC) w Katowicach.

Nie wszyscy wiedzą, że od identyfikacji związku chemicznego, wykazującego właściwości lecznicze, do jego zarejestrowania jako lek i wprowadzenia na rynek upływa średnio 12-15 lat.

Koszty postępu

Co więcej - uśrednione dane podawane przez szwajcarski koncern medyczny Roche wskazują, że program badawczo- -rozwojowy dla jednego leku wymaga ponad 700 tys. godzin pracy, wykonania ok. 6,5 tys. eksperymentów i zatrudnienia ponad 400 badaczy.

Całościowe nakłady na wprowadzenie nowego związku wynoszą od 1 do 1,5 mld dolarów. Roche na takie inwestycje może sobie pozwolić - jego roczne przychody to ok. 50 mld dolarów. Największy polski producent leków, Polpharma, już niekoniecznie. Jego roczne przychody są 50 razy mniejsze i wynoszą ok. 1 mld dolarów.

- Na dziesięć pomysłów tylko dwa udaje się wdrożyć z sukcesem - podkreślił podczas IMICF wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda, odnosząc się do całego obszaru innowacji w ochronie zdrowia.

Oczywiście ten obszar tworzą nie tylko kapitałochłonne we wdrażaniu nowe leki, ale też zdecydowanie tańsze w upowszechnianiu innowacyjne wyroby medyczne, czy nawet pojedyncze procedury. Jednak i tak bez wsparcia finansowego i organizacyjnego państwa oraz znacznego udziału kapitału prywatnego nie da się na tyle tchnąć energii w polską naukę, by przestała wlec się w ogonie Europy - stwierdzili eksperci podczas kongresu IMICF.

Mariaż państwa i biznesu

O tym, jaki model współpracy między państwem, naukowcami i inwestorami tworzyć, by był on wydajny, mówił podczas IMICF wiceminister Krzysztof Łanda. Zaznaczył, że Polska ma duży potencjał, który opiera się na zdolnych naukowcach.

- Z perspektywy zagranicy jesteśmy postrzegani jako bardzo sprytni ludzie, którzy dużo pracują, szybko się uczą, nie boją się wyzwań i są niezwykle pomysłowi - mówił. Zdaniem wiceministra ten "spryt" tylko częściowo przekłada się na opracowywanie innowacji.

- Naukowcy, czy to ze wsparciem finansowym czy bez, swoje pomysły opracowują w Polsce. Jednak ich komercjalizacja odbywa się już poza naszymi granicami - zauważył Łanda.

Według wiceministra zdrowia problemem są również strumienie środków finansowych, które trafiają do ośrodków badawczych, uniwersytetów i do firm prywatnych z przeznaczeniem na badania i rozwój. - Te pieniądze idą w jedną stronę. Nawet jeżeli jakiś pomysł jest komercjalizowany w Polsce, to nie ma żadnego wstecznego prądu środków, z których w dłuższej perspektywie byłby wspierany dany wynalazek - podkreślał wiceminister.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH