Coraz większe rozmiary przybiera spór o to, jaki (i czy w ogóle) wpływ na pojawianie się leków podrobionych w obrocie ma zjawisko importu równoległego

WHO szacuje, że 10% wszystkich leków na świecie to produkty podrobione. 2006 rok był pod tym względem rekordowy - na granicach Unii Europejskiej skonfiskowano 2,7 mln dawek sfałszowanych leków. W tym samym roku ujawniono wprowadzenie trzech podrobionych leków do legalnego obrotu w Wielkiej Brytanii.
Coraz większe rozmiary przybiera spór o to, jaki wpływ na pojawianie się leków podrobionych w obrocie ma zjawisko importu równoległego, który polega na przepakowaniu i imporcie leków, wykorzystując różnice cenowe w poszczególnych krajach. Eksperci wskazują, że leki, wędrując po Europie, mogą zmienić właściciela nawet do 30 razy, zanim trafią do apteki. Rocznie taki obrót dotyczy ok. 140 mln opakowań.
Producenci leków uważają, że import równoległy wydłuża łańcuch dystrybucji, a moment przepakowywania leków może być miejscem szczególnie narażonym na wprowadzenie podróbek. Takie zarzuty padają w raporcie przygotowanym przez eksperta ds. leków podrobionych, dr.
Jonathana Harpera, wykonanego na zlecenie lobbystycznej organizacji EAASM (European Alliance for Access to Safe Medicines).
Importerzy traktują całą akcję jako czarny PR. Oddajmy głos obu stronom sporu.

Tomasz Dzitko, prezes firmy Delfarma zajmującej się importem równoległym
ODWRACANIE UWAGI

Podrobione leki stanowią ogromne zagrożenie dla pacjentów, ale utożsamianie problemu z importem równoległym jest błędem, ponieważ odwraca uwagę władz i opinii publicznej od realnych zagrożeń płynących z handlu nie podlegającego kontroli decydentów farmaceutycznych.
Stawianie importu równoległego na równi z nielegalnym handlem internetowym czy bazarowym albo przemycaniem leków w walizkach przez granicę to nieporozumienie.

To ujawnił importer!

Z raportu dr. Harpera wynika, że leki podrobione trafiły do legalnego obrotu poprzez import równoległy. Tymczasem we wspomnianym przypadku łańcuch dystrybucji, do momentu odkrycia podróbek, wyglądał następująco: leki wyprodukowane w Singapurze zostały wprowadzone na teren UE przez hurtownię farmaceutyczną w Luksemburgu, gdzie hurtownie importujące leki nie muszą być licencjonowane, czyli de facto nie są kontrolowane przez władze. Z Luksemburga podróbki zostały sprowadzone na rynek francuski i tam kupione przez importera równoległego z zamiarem sprowadzenia ich do Wielkiej Brytanii. To importer równoległy odkrył nieprawidłowości podczas procesu przepakowywania i zgłosił je władzom farmaceutycznym w Wielkiej Brytanii.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH