Immunoterapia szansą dla pacjentów z rakiem nerkowokomórkowym

Rak nerkowokomórkowy jest ósmym nowotworem pod względem częstości występowania. Badania nad nim dały nam nowy oręż w walce także z innymi nowotworami. Chodzi o leki niszczące sieć naczyń krwionośnych zaopatrujących guz i prowadzące w ten sposób do jego obumarcia (tzw. zagłodzenie raka).

W 2006 r. pojawiły się takie specyfiki jak sunitynib i sorafenib. Następne były terapie wskazujące na sens immunoterapii, ponieważ połączenie przeciwciała monoklonalnego z interferonem również wykazało się skutecznością. Obecnie mamy już w leczeniu raka nerkowokomórkowego kilkanaście nowych cząsteczek - wyjaśniał ekspert podczas konferencji "Onkologia 2015".

Przeciętny czas odpowiedzi

Jednak narzucenie pewnych algorytmów przez aparat urzędniczy powoduje, że pozycja lekarza we współczesnym procesie leczenia nowotworów w Polsce stała się niezrozumiała. Leki to jedna sprawa, a doświadczenie lekarza i jego wiedza o pacjencie, który jest zazwyczaj osobą po 65. roku życia i ma co najmniej dwie istotne choroby współistniejące - druga. Dodajmy do tego preferencje samego pacjenta, który ma zazwyczaj określone życzenia dotyczące leczenia, a otrzymamy tło, które jest przecież ważnym elementem całej terapii.

Jeśli chodzi o wytyczne europejskie dotyczące leczenia raka nerkowokomórkowego, mamy już trzy linie leczenia. W zakresie decyzji terapeutycznych Polska wydaje się jednak być samosterowalnym okrętem, na którym wytyczne europejskie nie obowiązują i w efekcie polscy chorzy nadal są pozbawieni trzeciej linii leczenia.

Przeciętny czas odpowiedzi w pierwszej linii to ok. 11 miesięcy, w leczeniu drugiej linii - ok. 6 miesięcy. Oznacza to, że po kilkunastu miesiącach u chorych następuje progresja choroby. Polskiemu lekarzowi pozostaje wówczas jedynie poinformować pacjenta, że nie ma już żadnej szansy na leczenie.

Zamiast korzystać z leczenia sekwencyjnego,

dostępnego dla pacjentów z innych krajów Europy, którzy otrzymują ewerolimus bądź sorafenib, polscy chorzy są skazani na prywatny import leków. Pokazuje to, że państwo nie jest przygotowane do rozsądnego finansowania terapii przedłużających życie, choć dowodów, że leki te działają w każdej linii leczenia, jest wystarczająco dużo.

Ponadto w Polsce nie jest refundowana w pierwszej linii kombinacja interferonu z przeciwciałem monoklonalnym (choć podwaja ona czas do progresji i w istotny sposób wydłuża przeżycie w porównaniu do monoterapii interferonem), za to refundowany jest interferon, znany nam od ponad 30 lat.

Badania wskazują jednoznacznie, iż dzięki kolejnym liniom leczenia sekwencyjnego pacjenci zyskują dodatkowe miesiące i lata życia: większość chorych przeżywa 5-6 lat, podczas gdy przed erą tych leków przeciętna długość życia pacjenta z rozsianym rakiem nerki nie przekraczała okresu ok. 2 lat.

Obecnie wiadomo, że w leczeniu raka nerkowokomórkowego coraz większą rolę będzie odgrywała immunoterapia. Sądzę, że w najbliższych kilku latach można się spodziewać Nagrody Nobla za związane z nią odkrycia.

Aktywność nowotworu jest związana z paraliżowaniem układu odpornościowego. Dziesiątki lat pracy naukowców dały obecnie efekty w postaci leków, które są go w stanie odblokować (zrewitalizować). Leki te nie działają na komórki nowotworowe, a jedynie na zablokowanie sygnału hamującego generowanego przez nowotwór.

Mamy zatem nowy, skuteczny oręż w walce z nowotworami.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH