W Polsce jest już ponad 12,5 tys. aptek. Ich łączne zadłużenie u dostawców szacuje się od 2 do 4 mld zł. Rozmieszczenie aptek (zbyt "gęste", a są rejony, gdzie aptek jest za mało) budzi coraz gorętsze spory. Ministerstwo Zdrowia proponuje: nową aptekę będzie można otworzyć, jeśli w mieście na jeden taki obiekt przypadnie więcej niż 4 tys. mieszkańców lub jeśli najbliższa apteka jest w odległości co najmniej 3 km. W naszym Konsylium - dwie opinie dotyczące tej propozycji

Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej Farmacja Polska
Po pierwsze, rozsądek

Mieszkam w niedużej miejscowości pod Warszawą, która przecięta jest linią kolejową, a domy położone są w sporym rozproszeniu. W tej sytuacji jedna apteka, np. na 3 tys. osób, raczej nie wystarczyłaby. Dlatego sztywno, matematyczne określone kryterium, oparte np. wyłącznie na liczbie mieszkańców, może być tylko ogólnym wskaźnikiem.
Jednak wprowadzenie zasady mającej regulować "gęstość aptek" - nie jest sprzeczne z zasadami wolności prowadzenia działalności gospodarczej.
Z ograniczaniem takiej wolności mielibyśmy do czynienia, gdyby nie można było nic tworzyć. Propozycje Ministerstwa Zdrowia powinny dotyczyć przede wszystkim kwestii rozmieszczenia aptek. Chodzi przecież o zapewnienie dobrego dostępu do leków przede wszystkim ludziom chorym. A z takim właściwym dostępem nic wspólnego nie ma to, co widzimy np.
w Łowiczu, gdzie na czterech bokach rynku jest pięć aptek, a na nowym, rozległym osiedlu - tylko jedna.
Należy wreszcie zapytać o ekonomiczne możliwości funkcjonowania aptek sąsiadujących ze sobą niemal co sto metrów. Niech apteki powstają najzwyczajniej tam, gdzie są rzeczywiście potrzebne. Z drugiej strony, aptekarze mogą powiedzieć: "My się nie utrzymamy, bo tam mieszka mało ludzi". I to też jest racja, bo przecież nie można nikomu nakazać: "Tu możesz otworzyć aptekę, bo tam jej jeszcze nie ma".
Wydaje się więc, że tak naprawdę w tej sprawie potrzebny jest zdrowy rozsądek, którego obecnie brakuje, jeśli chodzi o rozmieszczenie aptek w wielu regionach Polski.
Regulacja jest więc potrzebna, choć należy zastanowić się, na ile ma być restrykcyjna - np. jedna apteka na 4 tys.
mieszkańców, albo co tyle a tyle kilometrów w linii prostej, itp.
Zamiast tak ścisłych rygorów, potrzebny byłby raczej ów ogólny wskaźnik, a ustawa mogłaby pozostawiać ocenę zasadności lokalizacji apteki lokalnemu samorządowi aptekarskiemu.

Andrzej Wróbel, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej
Regulacje bardzo potrzebne

Proponowana przez rząd zmiana w art.99 ustawy Prawo farmaceutyczne, polegająca na wprowadzeniu ustawowych ograniczeń przy otwieraniu nowych aptek, zasadniczo wpisuje się w oczekiwania środowiska aptekarskiego.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH