Pilotaż elektronicznego Rejestru Usług Medycznych w Wielkopolsce zapowiadany przez NFZ utknął w martwym punkcie

W połowie lutego prezes NFZ Jerzy Miller zapowiadał, że w 2007 roku Polacy będą wyposażeni w karty chipowe. Realizacja centralnego systemu, służącego pacjentom i Funduszowi, zapowiadana w sumie od ponad 10 lat, znów się opóźni. Trwają kolejne prace koncepcyjne.
Pilotaż elektronicznego Rejestru Usług Medycznych w Wielkopolsce zapowiadany przez NFZ utknął w martwym punkcie. Placówki medyczne w powiatach obornickim i leszczyńskim miały być w maju wyposażone w niezbędny sprzęt i oprogramowanie.

A jednak przetarg?

Tymczasem minister zdrowia Zbigniew Religa poinformował 24 maja, że założenia projektu... są modyfikowane. Według jego zapowiedzi kolejne, nowe założenia RUM-u zostaną opracowane do końca czerwca. Tym razem projekt nie zostanie powierzony konsorcjum firm Kamsoft-SPIN, obsługujących system informatyczny wielkopolskiego NFZ, ale będzie w nim brało udział więcej podmiotów, prawdopodobnie wybranych w przetargu.
Opracowanie ma być przygotowane przez Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia. Według ministra Religi system informacyjny w opiece zdrowotnej musi współgrać z systemami w innych resortach.
Podczas tego samego wystąpienia szef resortu dodał, że wycofał się z prowadzenia sprawy RUM-u, ponieważ "zorientował się, jak duże interesy dwóch firm: Prokomu i Computerlandu się tu ścierają", a nie chce on brać w udziału w tej walce "na śmierć i życie".

Od marca cisza

Pilotaż RUM-u w Wielkopolsce miał ruszyć w kwietniu. Do dziś trudno jednak znaleźć placówkę, która otrzymałaby wytyczne w tej sprawie. Jednym z ośrodków wytypowanych do pilotażu jest Leszczyńskie Centrum Medyczne "Ventriculus". Teresa Baranowska, szefowa centrum, opowiada, że od dawna posiada ono własny sprzęt i sieć informatyczną, jednak nie doczekało się realizacji projektu. Podobnie jak inne wcześniej wytypowane placówki w Lesznie.
- W marcu odbyło się spotkanie pracowników służby zdrowia z powiatów leszczyńskiego i obornickiego z prezesem Millerem i na tym praktycznie się sprawa skończyła. Byliśmy gotowi do realizacji projektu, ale nikt się do nas później nie zwrócił. Podczas wspomnianego zebrania lekarze mieli wątpliwości co do sposobu finansowania projektu, zwłaszcza, że większość placówek nie ma komputerów, a także wiedzy, jak je obsługiwać. Prezes Miller zapowiadał, że najpewniej środki na ten cel będą pochodziły z funduszy strukturalnych - mówi Teresa Baranowska.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH