Mówiąc o lekach inkretynowych, mamy na myśli dwie grupy preparatów: jedna to agoniści receptora GLP-1, druga to inhibitory enzymu DPP-4. Wykorzystują rolę hormonów jelitowych tworzących oś jelitowo-trzustkową (inkretyn - ta nazwa pochodzi od złożenia cząstki "in" od "intestinal" ang. jelitowy i "kretynowy" od "pancreatic" ang. trzustkowy) w wydzielaniu insuliny.

Głównym z nich jest glukagonopodobny peptyd 1 (ang. glucagon- -like peptide 1, GLP-1).

Co najmniej 60% insuliny zostaje wydzielane po posiłku w wyniku pobudzania komórek beta trzustki przez hormony inkretynowe. Ich wydzielanie przez komórki jelita cienkiego jest stymulowane spożyciem posiłku, ale w cukrzycy typu 2 znacznie zmniejszone. Wiadomo też, że inkretyny ulegają degradacji wskutek działania enzymu DPP-4 (dipeptydylopeptydazy- 4).

Jak tłumaczy Rynkowi Zdrowia prof. Leszek Czupryniak, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego, w zdrowym organizmie trzustka wydziela insulinę po posiłku, żeby cukier zawarty w jedzeniu został zamieniony na energię. Sygnałem dla trzustki, żeby wydzielała insulinę, jest wzrost poziomu cukru we krwi.

Drugim takim sygnałem jest hormon GLP-1 wydzielany przez jelita w odpowiedzi na posiłek.

- Geniusz tego hormonu polega na tym, że zostanie wydzielony tylko wówczas gdy człowiek coś zje; tylko wtedy trzustka zostanie pobudzona do wydzielania insuliny. Jest to inny mechanizm niż np. po podaniu sulfonylomocznika, który stymuluje komórki beta do wydzielania insuliny bez względu na poziom cukru we krwi, czy też kiedy podamy insulinę, która od razu zacznie działać. Żeby działał GLP-1, musi we krwi wzrosnąć - w wyniku przyjęcia posiłku - stężenie cukru we krwi. W warunkach na czczo wydzielanie GLP- 1 jest zahamowane i podobnie - insuliny.

Dlatego GLP-1 nie powoduje niedocukrzeń. Nawet gdybyśmy podali go osobie bez cukrzycy, nie dojdzie do niedocukrzenia - mówi prof. Czupryniak.

Siła działania analogów GLP-1 jest zbliżona do siły działania insuliny.

Ponadto większość pacjentów chudnie przy przyjmowaniu tego leku. Na razie standardowo trzeba go przyjmować codziennie w formie zastrzyku.

- Ale jest też już dostępny taki preparat tego leku, który można przyjmować w zastrzyku, ale tylko raz w tygodniu - informuje prezes PTD.

Natomiast DPP-4 to enzym, który rozkłada hormon GLP-1 człowieka.

Inhibitory DPP-4 powodują wzrost własnego GLP-1 w organizmie. Leki te nie powodują tycia, jednak zasadniczo nie obniżają masy ciała. Są to leki doustne.

- Po DPP-4 nie ma utraty masy ciała choćby dlatego, że po podaniu lego leku poziom GLP-1 rośnie tylko dwukrotnie, a po podaniu GLP-1 w zastrzyku nawet 5-krotnie. Dużo wyższe stężenie hormonu powoduje oddziaływanie na apetyt i tempo opróżniania żołądka - wyjaśnia prof. Czupryniak. Ale cieszymy się, że po inhibitorach DPP-4 nie dochodzi do przyrostu masy ciała.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH