W polskim systemie ochrony zdrowia dramatycznie brakuje około 5 mld złotych. Taki jest zasadniczy wniosek płynący z lektury "Zielonej Księgi" - finansowego raportu o systemie ochrony zdrowia, który powstał na zlecenie Ministerstwa Zdrowia. Eksperci oparli się na wynikach setek analiz, danych i szacunków.

Potwierdzili to o czym wiadomo od dawna - że w systemie ochrony zdrowia mamy do czynienia z pogłębiającą się nierównowagą kosztów i przychodów.

Kompetentny zespół

Ważne jest to, iż swoją pracę oparli na naukowych ustaleniach, które mogą posłużyć ministrowi zdrowia do tworzenia nowego systemu.
- Pan minister Marek Balicki poprosił o wykonanie porządnej naukowej analizy na ten temat. Staraliśmy się wskazać źródła tej nierównowagi i zaproponować zalecenia oraz kierunki działań dla poprawy takiego stanu - mówi kierująca zespołem prof. Stanisława Golinowska, dyrektor Instytutu Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.
Zielona Księga liczy 220 stron. Pracowało nad nią kilkunastu naukowców z Warszawy, Krakowa, Łodzi i Poznania - finansiści, ekonomiści oraz dwóch lekarzy - jeden z sektora prywatnego, drugi z sektora publicznego. Przeprowadzili bardzo wnikliwy bilans przychodów, kosztów usług zdrowotnych i popytu na świadczenia.

Struktura biednego państwa

Cały rynek ochrony zdrowia w 2003 roku był wart 50,3 mld zł. Koszty okazały się o 5 mld zł wyższe. Z raportu wynika, że najpoważniejszym problemem systemu finansowania ochrony zdrowia są bardzo duże wydatki na leki - aż 20 mld zł, co stanowi zarazem 36 proc. wszystkich kosztów finansowych służby zdrowia. Dopiero na drugim miejscu są wynagrodzenia dla pracowników "białego sektora" - 16 mld zł.
- To jest struktura biednego państwa. W rozwiniętym kraju wynagrodzenia personelu są na pierwszej pozycji - komentuje prof. Golinowska.
Tymczasem, jak wyliczyli ci sami eksperci, gdyby podnieść płace do oczekiwań personelu, to koszty systemu wzrosłyby jeszcze o kolejne 8 mld zł!
Największym wyzwaniem dla Ministerstwa Zdrowia jest polityka lekowa. W przyszłorocznym budżecie NFZ koszty refundacji leków mają nieznacznie spaść z 6,2 do 6,1 mld zł, ale zdaniem profesor Stanisławy Golinowskiej, to o za mało. Pytana, jak racjonalizować te koszty odpowiada, że jest wiele instrumentów oddziaływania na rynek: - Tu nie chodzi o to, żeby walczyć z firmami farmaceutycznymi, ale z nimi się układać - tłumaczy prof. Golinowska. - W grę wchodzi sprawa ceny i zysków firm farmaceutycznych. Z importerami i producentami leków trzeba rozmawiać, doprowadzać do sytuacji układowych. Wszystkie kraje to robią.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH