Żeby malować, trzeba mieć... spokojną głowę

Drewno z olszyny ma tę cechę, że po latach robi się kolorowe.
Dlatego zrobione z niego sztachety płotów po pewnym czasie przybierają różne kolory... siwy, siwozielony, różne odcienie fioletu.
Takie też barwy "złapały" zniszczone sztachety starego płotu strzegącego zabudowań gospodarczych na obrazie, przed którym właśnie stoję.
Autor: Włodzimierz Cerański, chirurg.
Przez wiele lat związany z Centralnym Szpitalem Kolejowym w Międzylesiu.
Także członek Związku Polskich Artystów Malarzy i Grafików.
- To płótno, które nie wszystkim się podoba - przyznaje.
Obraz jest podobno zbyt "cukierkowy".
Bladoróżowe niebo wskazuje na zbliżający się koniec dnia. Kładące się już za horyzont słońce oświetla resztką promieni ściany stodoły, nadając jej barwę czerwieni. Mnie się podoba.

Wyścig z czasem

Doktor Cerański ostatnio maluje już tylko akrylami. Takie farby bardzo szybko schną.
- Trzeba używać różnych sztuczek, by opóźnić schnięcie - tłumaczy, ale jednocześnie zauważa dobre strony tego rodzaju materiału. - To bardzo wygodna farba na plenery, bo obrazy wywozi się już suche. Olejarze bardzo często wyjeżdżają z mokrymi płótnami...
Doktor artysta tylko kilka obrazów namalował pędzlem. On nakłada farby szpachlą. Przez ten zabieg obrazy zyskują na głębi. Kolory stają się odważne. To świadczy o dobrym warsztacie. Zresztą Włodzimierz Cerański nie ukrywa, że talent to jedno, a drugie to ciężka praca, bo bez niej nawet najlepszy talent zmarnieje.
- Moim zdaniem, nie istnieje coś takiego, jak malarstwo amatorskie. Ci, co malują od niechcenia, bez odpowiedniego przygotowania, prezentują słaby poziom. Każde zajęcie wymaga warsztatu i nauki. Dopiero jak ma się opanowany warsztat, to można wiedzieć, czego się chce...
I dlatego nie uważa się za amatora plastyka. Za kunsztem stoją lata nauki.

Zacznijmy od początku

Kopia strony z tygodnika "Przekrój" z roku 1946 r. Można wyczytać, że 6-letni Włodzimierz Cerański wygrał konkurs plastyczny, za co obdarowany został farbami Karmańskiego.
- To bardzo dobre farby, produkowane do dzisiaj od stu lat... Tyle że nagroda nigdy do mnie nie dotarła - wspomina zerkając na powojenną gazetę.
Fascynacja sztukami plastycznymi tkwiła w doktorze uśpiona do końca lat siedemdziesiątych.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH