Na Słowacji powstaje najnowocześniejszy system opieki zdrowotnej w Europie - uważa Adam Kruszewski, ekspert rynku medycznego

System ochrony zdrowia na Słowacji cierpiał jeszcze niedawno na wszystkie przypadłości, z którymi muszą poradzić sobie polscy decydenci. Wprawdzie droga do pełnego uporządkowania tego sektora jest tam jeszcze daleka, ale determinacja, z jaką Słowacy realizują program naprawczy, daje powody do sporego optymizmu.
Gigantyczne zadłużenie szpitali, nie mniej "okazała" szara strefa i takiż przerost zatrudnienia w służbie zdrowia - to bodaj główne przyczyny, dla których w 2003 r. na Słowacji zaczęto w p r o w a d z a ć tzw. plan stabilizacyjny.
Był pierwszym etapem programu restrukturyzacji, przygotowującym grunt pod kolejne reformy, rozpisane na lata 2004-2008.

POCZĄTEK DROGI

Co ciekawe - mimo wspomnianych problemów - od kilku lat wydatki na opiekę zdrowotną liczone procentowym udziałem w PKB, są na Słowacji zadziwiająco stałe; każdego roku wynoszą ok. 6,7 proc. Przypomnijmy - w Polsce ten wskaźnik spadł z ok. 6 proc. w 2002 r., do 3,7 proc. w roku 2004...
Już dzisiaj można powiedzieć, że owe działania stabilizacyjne podjęte w 2003 roku, złagodziły objawy chorobowe słowackiego systemu ochrony zdrowia. W ciągu roku o 4 mld koron wzrósł udział towarzystw ubezpieczeniowych w finansowaniu świadczeń. Jednocześnie zmalały: tempo wzrostu zadłużenia placówek i wydatki budżetowe na opiekę zdrowotną (patrz tabela).
- Bez cienia przesady można powiedzieć, że choćby z racji tych pierwszych sukcesów, cała Europa trzyma teraz kciuki za powodzenie słowackich reform w ochronie zdrowia - mówi Adam Kruszewski, niezależny ekspert rynku medycznego.

BEZ MONOPOLU PŁATNIKA

Po różnych eksperymentach w latach 90., (zbankrutował jeden z kilkunastu istniejących wówczas funduszy ubezpieczenia zdrowotnego, inne się połączyły), ten rynek na Słowacji wyraźnie okrzepł.
- Od dłuższego czasu funkcjonuje tam 5 funduszy ubezpieczeniowych.
Dwa są publiczne, a trzy sprywatyzowane - przy czym częściowo i one zarządzają publiczną składką. Jest więc konkurencja między ubezpieczycielami. Obywatele mają natomiast pełną swobodę wyboru jednego z funduszy, a te nie mogą nikomu odmówić zawarcia umowy - tłumaczy Adam Kruszewski.
Cechą słowackiego systemu jest więc to, że fundusze zdrowotne służą nie placówkom czy ich dyrektorom, ale - niejako bezpośrednio - osobom ubezpieczonym.

MAJĄ KOSZYK

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH