Przeciętny mieszkaniec "starej" Unii przyznaje, że upija się 17 razy w roku. Takich statystyk nie opracowano w odniesieniu do nowych członków UE.

W Polsce pije alkohol ok. 84% dorosłych, z których - jak szacują specjaliści - ok. 840 tys. jest uzależnionych od alkoholu (w tym ok. 200 tys. zarejestrowano w poradniach specjalistycznych).
Przy czym problem alkoholowy nie dotyczy tylko ich, ale również 2,5 miliona rodaków pijących szkodliwie, tj.
za dużo, za często i w nieodpowiednich okolicznościach, np. kierując pojazdami, podczas ciąży, w pracy.
- Picie pomaga się rozluźnić, łagodzi napięcia. Lubimy więc działanie psychoaktywne alkoholu i po to go pijemy - mówi Jagoda Fudała, kierownik działu lecznictwa odwykowego i programów medycznych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA). - Chociaż wiemy, że zmienia on nasze myślenie, zakłóca proces decyzyjny, pozbawia krytycyzmu, wierzymy, że pokonamy te własności.
- W momencie, w którym alkohol staje się lekarstwem na problemy emocjonalne, powinna zapalić się lampka - przestrzega Jagoda Fudała. - Ważna jest nie tylko ilość, ale i intencja, z jaką sięgamy po alkohol. W pewnym momencie bowiem staje się on niezbędny do radzenia sobie z emocjami, a później wyrabia się nawyk: mam stres - muszę się napić. Łatwo wówczas przejść od okazjonalnego picia do codziennego.

Żarty nie na miejscu

Z tych, którym po wypiciu "urywa się film", otoczenie lubi żartować. Tymczasem nie ma powodów do żartów. Jest to sygnał uszkodzenia mózgu, a gdy się powtarza - uszkadza funkcję pamięci.
Ich picie nie pozostaje też bez wpływu na związki z bliskimi. Nie kontrolują emocji, bywają agresywni, zaniedbują obowiązki zawodowe, rodzinne etc.
- Wszyscy pijący, choć im się wydaje, że są bystrzejsi, mają problemy z szybkością reakcji, decyzyjnością - wyjaśnia Jagoda Fudała. - U osób uzależnionych może dojść do uszkodzeń uniemożliwiających funkcjonowanie na elementarnym poziomie.
Tymczasem do uzależnienia droga jest prosta: - Gdy pijemy coraz więcej, rośnie tolerancja na alkohol - wyjaśnia Jagoda Fudała. - Organizm się przyzwyczaja, czyli idzie w kierunku fizycznej zależności. Tymczasem mała tolerancja chroni nas przed uzależnieniem. Duża - obciąża wątrobę, żołądek, nie wspominając o kieszeni. Paradoks polega na tym, że o kontroli nad sytuacją mówią zarówno ci, którzy rzeczywiście ją mają, jak i ci, którzy ją tracą i piją coraz bardziej ryzykownie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH