Etapy zarządzania ryzykiem klinicznym

Odpowiednie wystandaryzowanie procedur dotyczących zgłaszania zdarzeń niepożądanych lub samej obawy, że zaistniało zagrożenie powikłania w wyniku takiego zdarzenia, jest bardzo ważnym elementem unikania ryzyka w szpitalach - mówi nam RAFAŁ HOLANOWSKI, prezes zarządu Supra Brokers SA*.

Rynek Zdrowia: - Czy można wskazać najważniejszy element w zarządzaniu ryzykiem klinicznym, umożliwiającym m.in. redukowanie liczby zdarzeń niepożądanych w szpitalach?

Rafał Holanowski: - Przede wszystkim jest to konsekwencja we wdrażaniu procesów mających za zadanie minimalizację ryzyka związanego ze świadczeniem usług opieki zdrowotnej, a tym samym poprawę poziomu bezpieczeństwa pacjenta.

Kontekst zarządzania ryzykiem klinicznym jest bardzo szeroki. To proces składający się z wielu etapów. Jest wystandaryzowany i musi być w odpowiedni sposób wdrażany, a następnie realizowany.

Jednym z podstawowych etapów tego procesu jest określenie polityki zarządzania ryzykiem klinicznym oraz ramowej struktury tegoż zarządzania - w tym punktów pomiaru, czyli sposobów mierzenia ryzyka.

Kolejnym, bardzo ważnym etapem, jest zdef iniowanie zasad, na jakich będziemy potraf ili wyciągać wnioski z tych mierników, gdyż to właśnie na ich podstawie wprowadzamy działania korygujące, k tóre w pr z yszłości uniemożliwią wystąpienie - lub przynajmniej znacznie ograniczą ich liczbę - zdarzeń niepożądanych czy błędów medycznych, a także szkód wyrządzonych pacjentom.

- Od czego zależy skuteczność zarządzania ryzykiem klinicznym?

- Proces ten jest wprost proporcjonalnie zależny od świadomości całego personelu. Trzeba zdawać sobie sprawę, że opieka zdrowotna na całym świecie uznawana jest - a potwierdzają to liczne badania - za jedną z najbardziej obciążonych ryzykiem dziedzin działalności człowieka.

W żadnym innym obszarze nie ma tak szerokich, głębokich i częstych interakcji personelu z osobami korzystającymi z określonych usług - czyli, w przypadku medycyny - z pacjentami. W związku z tym, kluczowym elementem implementacji procesu zarządzania ryzykiem klinicznym jest zbudowanie świadomego, zaangażowanego i współodpowiedzialnego personelu, który będzie rozumiał, w jakim celu ten proces został wdrożony.

Jednym z obowiązków personelu, co zresztą już ma miejsce w innych krajach, jest zgłaszanie zdarzeń niepożądanych w określony sposób.

- Mamy gotowe wzorce takiego raportowania, które moglibyśmy wykorzystać w naszym kraju?

- Tak, między innymi w Wielkiej Brytanii jest instytucja, która umożliwia wszystkim szpitalom anonimowe, a zarazem obligatoryjne zgłaszanie wszystkich zdarzeń niepożądanych. Nie chodzi zresztą tylko o sytuacje, w których pacjentowi została wyrządzona szkoda, ale także o zgłaszanie opinii lekarzy czy pielęgniarek udzielających świadczeń, kiedy - w ich odczuciu - potencjalnie mogło dojść na przykład do powikłań.

Odpowiednie wystandaryzowanie procedur takich zgłoszeń oraz praca osób wyspecjalizowanych w ich ocenie powoduje, ze system działa na zasadzie "zapisz i się ucz". Właśnie tak zorganizowany proces zgłaszania i oceny zdarzeń niepożądanych pozwala personelowi medycznemu doskonalić swoje kwalifikacje.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH