Elektronicznie czy odręcznie?

Placówki ochrony zdrowia, które wyposażyły pracowników w podpis elektroniczny, przypominają samotne wyspy na papierowym morzu. Na wyspie poukładały sobie informatyczne życie, ale papierowego otoczenia e-podpisem wyspiarz nie pokona...

W takiej sytuacji jest Szpital Wolski w Warszawie, który musi prowadzić podwójną dokumentację - papierową i elektroniczną.

Papierów miało nie być

Szpital Wolski był jedną z pierwszych dużych lecznic w Polsce, która zdecydowała się na kompleksową informatyzację - łącznie z e-podpisami i elektroniczną rejestracją pacjentów. Szpital zakupił w 2008 r. ponad 400 zestawów do składania podpisu elektronicznego i wprowadził system elektronicznej dokumentacji medycznej.

Pieniądze na e-podpisy dał szpital, całą resztę sfinansowała UE.

- Docelowo każdy dokument - od momentu wpisania numeru PESEL pacjenta do chwili rozliczenia udzielonego mu świadczenia z NFZ - będzie tworzony wyłącznie w postaci elektronicznej - zapowiadał ówczesny dyrektor Szpitala Wolskiego i deklarował, że wprowadzenie podpisu elektronicznego obniży koszty archiwizacji dokumentacji papierowej.

Adam Doliwa argumentował wtedy, że w ciągu roku w szpitalu powstaje ok. 15 tysięcy kopert z dokumentacją medyczną, zawierającą wyniki badań, konsultacji lekarskich etc.

Zaznaczał, że placówka udziela także 90 tysięcy specjalistycznych porad.

- To powoduje, że szpitalne archiwum obecnie pęka w szwach. Gdyby nie zakup podpisu elektronicznego, musielibyśmy wynająć nowe pomieszczenia do przechowywania dokumentacji, a to byłoby bardzo kosztowne - przekonywał.

I co? Minęły 4 lata. W końcu grudnia 2011 r. zapytaliśmy Barbarę Lis-Udrycką, rzecznik Szpitala Wolskiego, jak obecnie ocenia funkcjonowanie e-podpisów.

Przypomniała, że byli pionierami w Polsce, jeśli chodzi o wprowadzenie całościowej informatyzacji, łącznie z rejestracją pacjentów i e-podpisem, który stosują obecnie do ewidencjonowania danych medycznych w dokumentacji zbiorczej i przy sporządzaniu historii chorób.

- Ciągle jest wiele niejasności w prawie dotyczących tego, kto powinien podpisać historię choroby: lekarz prowadzący, konsultant, ordynator? - dodaje Barbara Lis-Udrycka i wyjaśnia, że z tego powodu równolegle prowadzą dokumentację w formie papierowej.

Podwójna dokumentacja

Archiwizacja dokumentów także prowadzona jest jednocześnie na papierze.

- Mamy nadzieję, że kiedy informatyzacja obejmie cały system ochrony zdrowia, te problemy przestaną istnieć. Ale muszą być jednoznaczne uregulowania - podkreśla rzecznik Szpitala Wolskiego.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH