Przy podziale środków unijnych najważniejsze są czyste reguły gry - uważają dyrektorzy szpitali. Czy ten warunek zawsze jest spełniony?

Nie tylko nasz system opieki zdrowotnej jest obecnie w stanie wchłonąć dosłownie każdą sumę. Nic zatem dziwnego, że szpitale czekają, niczym kania dżdżu, na unijne pieniądze. W latach 2004-06 na inwestycje w placówkach ochrony zdrowia przeznaczono ze ZPORR (Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego) 147 mln euro. Od 2007 do 2013 r. na infrastrukturę zdrowotną w Polsce może być wydanych w ramach Regionalnych Programów Operacyjnych 597,5 mln euro, tj. 3,6% całej alokacji.
Choć dyrektorzy szpitali oceniają, że w stosunku do potrzeb to niezbyt wiele, mają jednocześnie nadzieję, że procedury podziału środków będą tym razem prostsze i bardziej przejrzyste; krótko mówiąc, że doświadczenia zdobyte na ZPORR będą w przypadku RPO niczym nauka, która nie pójdzie w las.

Raz się udało...

Marian Furmanek, dyrektor Szpitala Powiatowego w Leżajsku, należy do grona szczęśliwców, którym powiodło się w staraniach o pieniądze ze ZPORR. W 2005 r. lecznica otrzymała z tego źródła około 3 mln zł na diagnostykę obrazową, w tym na nowy aparat rtg. i tomograf. Tym samym zakończyła się epoka uciążliwego i kosztownego wożenia pacjentów na badania do innych ośrodków. Zdaniem dyrektora, środki tej edycji ZPORR zostały podzielone rzetelnie, w sposób nie budzący zastrzeżeń, czego nie można już powiedzieć o ich podziale w następnym roku.
- W 2006 r. 90% pieniędzy ze ZPORR dla Podkarpacia zostało przeznaczonych na kardiochirurgię w Rzeszowie - mówi Marian Furmanek. - Nikt nie kwestionuje tego celu. Potrzeby w tym zakresie są ogromne, a nasz region był pod tym względem białą plamą na mapie Polski. Nie zmienia to jednak faktu, że 20 szpitali, które także borykają się z nie lada problemami i przygotowały bardzo dobre wnioski, spotkał ogromny zawód. Bardzo liczyłem na kolejne 3 mln zł na SOR. Na otarcie łez dostaliśmy 1 mln zł. W efekcie problem SOR-u ciągnie się do dziś.

Podwójny pech Tarnowa

Specjalistyczny Szpital im. E. Szczeklika w Tarnowie dwukrotnie wypadł z gry o pieniądze ze ZPORR potrzebne na termomodernizację, dokończenie informatyzacji oraz modernizację OIT i izby przyjęć. Za pierwszym razem wniosek uzyskał dobrą ocenę pod względem merytorycznym, jednak jego dalsze losy przesądziła ocena formalna. Panel ekspertów uznał, iż ze względu na fakt, że organem założycielskim szpitala jest prezydent miasta Tarnowa, lecznica nie może być traktowana jako placówka o charakterze regionalnym i unijne pieniądze jej się nie należą. W kolejnym naborze szpital złożył wniosek wskazując regionalny charakter działalności i znów wypadł za burtę, ponieważ okazało się, że środki przeznaczone są tym razem głównie dla jednostek działających lokalnie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH