Import równoległy leków zaczął funkcjonować w Holandii w latach 70. Polega na tym, że produkty są kupowane w kraju, w którym ich cena jest niska i eksportowane w celu odsprzedaży tam, gdzie cena jest wyższa. Obecnie jego udział na rynku europejskim szacowany jest na 2-3%. Największy, bo 13-procentowy udział ma na rynku brytyjskim. Aptekarze z Wysp chętnie kupują leki od importerów równoległych, bo ci mogą im zaoferować większe rabaty.

Importerzy równolegli uważają, że są trzecim równorzędnym legalnym uczestnikiem rynku, obok producentów leków innowacyjnych i generycznych.
W Polsce taka opinia może u niektórych budzić wątpliwości, wszak w tym roku udział tego importu w krajowym rynku wyniesie tylko 0,7%, czyli wart będzie około 100 mln zł.
W tym roku na listę refundacyjną weszło siedem leków sprowadzanych w ramach importu równoległego. - W ciągu minionych czterech miesięcy pacjenci i budżet państwa zaoszczędzili na nich prawie 150 tys. zł. Prognozy wskazują, że w skali roku będą to oszczędności w wysokości prawie 1,5 mln zł - twierdzi Tomasz Dzitko, prezes zajmującej się takim importem firmy Delfarma, i przytacza dane za 2007 rok: 30 mln zł oszczędności, z czego 5 mln zł to oszczędności bezpośrednie.

Kto oszczędza, kto zarabia

Wyliczenia skali oszczędności, jakie przynosi handel równoległy lekami, zależą m.in. od tego, kto i na czyje zamówienie wykonuje takie badania...
Studia University of York (York) z 2003 roku wskazują, że import równoległy wygenerował w 2002 roku w Wielkiej Brytanii 342 mln funtów oszczędności dla systemu publicznego i 631 mln euro w skali UE. Raport University of Southern Denmark (USD) szacuje te oszczędności za 2004 rok w Wielkiej Brytanii na 237 mln euro, w skali kontynentu - na 441,5 mln euro.
Jednak, według London School of Economics (LSE), te oszczędności dla brytyjskiego płatnika wynoszą niecałe 7 mln euro, a w całej Europie ok. 45 mln euro. Raport określa za to skalę dochodów dystrybutorów równoległych: o ile płatnik NHS oszczędza 7 mln euro, w tym samym okresie importerzy osiągają zysk rzędu 500 mln euro, w skali całej UE - 650 mln euro.
Association of the British Pharmaceutical Industry argumentuje, że hurtownik równoległy jako pośrednik, który ledwie przepakowuje leki i sprzedaje je dalej, odbiera im ok. 1,2 mld funtów dochodów, które mogłyby być przeznaczone na badania i rozwój kolejnych produktów.
- Nikt nie kwestionuje tego, że import równoległy jest na terenie Unii Europejskiej prawnie usankcjonowany. Zarabianie pieniędzy jest cnotą i należy cenić ludzi, którzy to potrafią robić. Ale niedobrze jest, gdy do zarabiania pieniędzy dorabia się ideologię. Misją pośredników, jakimi są hurtownicy równolegli, jest zarabianie tych pieniędzy jak najszybciej - twierdzi Zdzisław J. Sabiłło, prezes Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych Infarma.

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH