Drżymy o losy programu

Mamy doskonały Narodowy Program Leczenia Chorych na Hemofilię i Pokrewne Skazy Krwotoczne na lata 2012-18. Tymczasem docierają do nas głosy, że pojawiła się koncepcja przejścia programu do NFZ. Co się wówczas z nim stanie i czy zostaną utrzymane wszystkie jego zapisy? Czy będą realizowane? - wyrażali swoje obawy eksperci podczas debaty "Hemofilia - od tajemniczej choroby do nowoczesnego leczenia. Polska na tle Europy" podczas X Forum Rynku Zdrowia.

To niejedyny problem, na jaki zwracali uwagę specjaliści od leczenia hemofilii. W centrum uwagi znalazły się kwestie związane z dostępem do rekombinowanych czynników, programem profilaktyki dla dorosłych i dzieci z poważną postacią choroby von Willebranda, leczeniem chorych z inhibitorami, uruchomieniem kompleksowych ośrodków leczenia hemofilii, a także z nowoczesnym ratownictwem medycznym dla chorych na hemofilię.

Zużycie czynników

nie jest najgorsze

Prof. Krystyna Zawilska, przewodnicząca Grupy ds. Hemostazy Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów, wyjaśniła, w oparciu o najnowszy raport "Hemofilia. Analiza systemów zarządzania i gospodarowania czynnikami krzepnięcia w Europie", że Polska, jeśli chodzi o dostęp do czynników krzepnięcia, znajduje się nieco poniżej średniej europejskiej.

- W krajach Unii Europejskiej średnie zużycia czynnika VIII na jednego mieszkańca (miernik jakości leczenia pacjentów z hemofilią) wynosi ok. 5,4. Najniższy jest w Albanii - 0,4, a najwyższy w Szwecji - powyżej 10. Jeśli ten wskaźnik wynosi 2, to zapewnia przeżycie chorym, jeżeli jest w granicach od 3 do 5, to zapewnia w miarę dobrą opiekę, od 5 do 7 to kompleksowa opieka, o jaką zabiegają eksperci i pacjenci - wyjaśniała prof. Zawilska.

Dodała także, że w Polsce ten wskaźnik znacznie wzrósł w ostatnim dziesięcioleciu. W roku 2006 wynosił on tylko 1,7. Bardzo ważnym momentem, który znacznie poprawił życie polskich dzieci chorych na hemofilię, było wprowadzenie Programu Profilaktyki Krwawień u Dzieci w roku 2008. To spowodowało zwiększone zużycie czynnika krzepnięcia VIII, które w roku 2010 osiągnęło poziom 4,7.

- To jest dobry wynik. Narodowy Program, który został opracowany i zaakceptowany przez Ministerstwo Zdrowia, przewiduje dojście do sześciu jednostek na głowę w roku 2018. Chcielibyśmy do tego dążyć, jednak obawiamy się zmian, które mogą nastąpić w programie - tłumaczyła prof. Zawilska.

Rekombinowane

czy osoczopochodne?

Z kolei prof. Alicja Chybicka, zastępca przewodniczącego senackiej komisji zdrowia oraz kierownik Katedry i Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, zwróciła uwagę na dostępność polskich pacjentów do czynników rekombinowanych.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH