Wszystko zaczęło się od pierwszej samodzielnie przeczytanej książki - "Przypadki Robinsona Crusoe". Opowieść podróżniczo-awanturnicza musiała zrobić na małym Andrzeju wielkie wrażenie, skoro tamtego deszczowego lata pochłonął wszystkie podróżnicze książki, jakie były w bibliotece miejscowości, gdzie spędzał wakacje.

To wtedy właśnie podjął mocne i nieodwołalne postanowienie, że będzie podróżował.
- Doszedłem do wniosku, że najlepszym sposobem na realizację moich marzeń jest pływanie na statkach. Wymyśliłem sobie, że zostanę marynarzem. Niestety, mój ojciec nie chciał nawet o tym słyszeć, no i zamiast do szkoły morskiej trafiłem do liceum. A potem okazało się, że mam za słaby wzrok, żeby zostać oficerem nawigacyjnym, jak sobie wymarzyłem.
Kombinowałem jednak nadal, jakby tu pływać po morzu i zwiedzać świat. Jak nie marynarz, to kto? Najlepiej lekarz okrętowy.
No to zacząłem studiować medycynę.
Początkowo miałem być internistą, ale kiedy, zresztą przypadkowo, trafiłem na fascynujący wykład profesora Olgierda Billewicza, postanowiłem poświęcić się radiologii - opowiada Andrzej Urbanik, dziś kierownik Zakładu Diagnostyki Obrazowej Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

Studencki sposób

Marynarzem nie został, ale o podróżach nie przestał myśleć. W latach 70. wyjazd z Polski nie był łatwy, władze robiły, co mogły, żeby zniechęcić do myślenia o wyjeździe z kraju. Najlepszym sposobem w owym czasie na skuteczne przedarcie się przez gąszcz utrudnień, było zorganizowanie studenckiej ekspedycji. Dlatego też An drzej Urbanik, wówczas już student, założył przy studenckim biurze podróży Almatur Krakowski K lub Wypraw Trampingowych "Tramping Club" i zaczął organizować wyprawy. A przewodnikiem po świecie, rzec można, był Zenon Kosiedowski, a ściślej jego książka "Gdy słońce było bogiem".
Przyszły lekarz postanowił zobaczyć miejsca opisane w tej opowieści, w któr ych niegdyś rozkwitały bogate cywilizacje.
W ten sposób historia cywilizacji stała się n astępną fascynacją Andrzeja Urbanika, a w jej zgłębianiu pomogła mu jeszcze jedna książk a, "Historia medycyny", pochłonięta pewnej nocy jednym tchem. Czego z niej nie można było się dowiedzieć…

Islandia i Namibia

- Nie liczę krajów, które odwiedziłem w Europie, Azji, Afryce, Australii, Oceanii i obu Amerykach, jestem bowiem przeciwnikiem "zaliczania świata". Zamiast po prawiać statystykę, w olę pojechać tam, gdzie coś m oże poruszyć moją duszę, gdzie czuję się dobrze. Miejsca, do których wracam, leżą w Azji Południowej, w pasie od Indii przez Birmę po Tajlandię, a d alej Indon ezję, tam, gdzie nakładają się na siebie kultury, religie. Kiedy zaczynałem podróżować najbardziej interesowały mnie zabytki, teraz zwracam uwagę na przyrodę. Pod tym względem najbardziej fascynujące są dla mnie dwa kraje - Namibia i Islandia - deklaruje podróżnik.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH