Czy stwardnienie rozsiane można leczyć taniej i skuteczniej?

Jest lepiej niż rok temu, ale skakać w górę z radości trudno.
Szacunkowo licząc, i to w województwach, gdzie dostępność do leczenia jest najlepsza, tylko połowa osób chorych na stwardnienie rozsiane (SM) wymagających natychmiastowego podania interferonu dostanie ten lek. Pozostali są skazani na czekanie. Jak długie? To zależy od ministerialnych decyzji pozwalających na szersze finansowanie programu leczenia SM.
Bez dodatkowych, przynajmniej 250 milionów złotówek, nie ma co liczyć na powszechne wprowadzenie europejskich standardów terapii u pacjentów cierpiących na tę chorobę.
I te środki, a nawet i większe, mogą jednak znów okazać się za małe, jeśli osoby odpowiedzialne za ich wydawanie nie zechcą dobrze zadbać o publiczne pieniądze. Zdaniem specjalistów, którym bliska jest tematyka leczenia SM, finansowo wiele można zyskać organizując z należytą starannością przetargi na leki oraz prowadząc dokładną kontrolę postępów terapii u pacjentów leczonych drogimi preparatami.
Od minionego roku w kraju funkcjonują dwa finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia programy lekowe dotyczące chorych na stwardnienie rozsiane. Jeden zakłada leczenie interferonem, drugi - glatiramerem. Według ocen lekarzy praktyków, nowoczesne leczenie immunomodulacyjne można zastosować w około 50% nowo wykrywanych przypadków SM.

Ćwiczenie na stołku

Nadzieję na szersze wejście tych pacjentów do programu leczenia interferonem stwarza obserwowany stopniowy spadek cen preparatów. Dzięki przetargowi przeprowadzonemu przez dyrekcję Samodzielnego Szpitala Klinicznego nr 1 w Gdańsku dostępność terapii interferonem w woj. pomorskim wzrosła niemal z dnia na dzień o... połowę.
- Za te same pieniądze, jakie były przewidziane w tym roku na leczenie 14 pacjentów, zyskaliśmy możliwość wdrożenia w klinice terapii dla kolejnych 15 chorych.
Sytuacja nie jest już tak dramatyczna jak jeszcze rok temu, kiedy w naszym województwie interferonem leczonych było tylko kilkanaście osób. Teraz, włączając w to trzech chorych, którym podajemy glatiramer, w programie znajdzie się ok. 40 osób - cieszy się docent Walenty Nyka, konsultant ds. neurologii w woj. pomorskim. Przyznaje jednocześnie, że nie był w stanie skłonić urzędników z Pomorskiego Oddziału NFZ do większego finansowania terapii.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH