Rynek prywatnych inwestycji medycznych w Polsce ma dwa oblicza. Jedno kwitnące, drugie nieco przywiędłe.

Obraz inwestycji w niepubliczny sektor ochrony zdrowia nie jest jednoznaczny. Z jednej strony w Polsce zwiększa się liczba prywatnych praktyk lekarskich i stomatologicznych, ku chwale gospodarki wolnego rynku. Ale z nimi jest podobnie, jak z handlem detalicznym. O jego nowoczesności i standardach nie decydują małe sklepy i stragany, lecz super- i hipermarkety. Tymczasem w ub.r. nie przybyło nowych szpitali prywatnych, skurczyła się natomiast liczba łóżek w tych istniejących. Nie rozszerzyła się też baza poradni specjalistycznych.
Tam, gdzie istnieje rynek świadczeń gotówkowych, opłacanych bezpośrednio przez pacjenta i świadczeń abonamentowych - finansowanych przez pracodawców - prywatny sektor kwitnie. Tam, gdzie chodzi o publiczno-budżetowe pieniądze, napotyka on na bariery. Albo na niepewne warunki inwestowania i brak przewidywalności zwrotu zainwestowanego kapitału. Tylko desperat lokuje pieniądze w niepewny interes.

Brakuje jasnego przekazu

Są dwie proste miary, charakteryzujące potencjał ochrony zdrowia w każdym kraju. To liczba lekarzy oraz liczba łóżek w szpitalach przypadająca na 1000 mieszkańców. Choć w każdej z tych kategorii w Europie znajdą się ze trzy kraje mające gorsze wskaźniki niż Polska, wymowa statystyk jest jednoznaczna: musimy gonić średniaków, nie mówiąc o czołówce, bo odstajemy.
- Jakość usług i bezpieczeństwa pacjentów można poprawić głównie przez rozwój infrastruktury ochrony zdrowia. Z braku środków budżetu państwa i samorządów wymaga to większego zaangażowania inwestorów prywatnych, ale muszą też zostać spełnione określone warunki - stwierdza Andrzej Ryś, dyrektor zarządzający Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Prywatnej Służby Zdrowia (OZPPSZ).
Z tą tezą związek próbuje się od roku przebić do polityków. Jakby z pewną nieśmiałością, na swoich stronach OZPPSZ wywodzi też, że "określone funkcje w systemie opieki zdrowotnej mogą i powinny pełnić podmioty prywatne". Czy trzeba o tym mówić, w siedemnastym roku po zmianie ustroju w Polsce?
- Ciągle brakuje nam jasnego przekazu, jaki charakter prawny będą miały jednostki służby zdrowia - mówi Katarzyna Czajka, prezes Zarządu Falck Medycyna. - Z tego powodu, jak i podstawowych barier w Polsce, duzi inwestorzy wstrzymali się z inwestycjami w naszą medycynę.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH